Niedawno spędziłem dwa dni narciarskie na "najlepszych" słowackich stokach. Przekonałem się, że komunikat: "velmi dobre" oznacza "jako takie" warunki narciarskie do godziny 10-tej, potem szkoda nart. Co prawda pogoda w dobie prognoz internetowych mnie nie zaskoczyła, ale za to ceny ... już tak. Koszt dwudniowego wyjazdu w Wysokie Tatry dla mnie i jeszcze nieletniego syna był równie wysoki - a może i wyższy - niż koszt dwudniowego wyjazdu na lodowiec w Austrii. Trzeba przyznać, że temperatury (bardzo wysokie) nie sprzyjały sprzedawcom usług narciarskich, ale dlaczego w związku z tym ceny nadal były "lodowcowe"?
Niżej fakty.
Ceny słowackie:
Skipass jeden dzień dorosły = 33 euro (Vysoke Tatry)
Skipass jeden dzień junior = 27 euro (Vysoke Tatry)
Razem skipassy na 1 dzień = 60 euro
Espresso (lub inny napój) na stoku = 2,5-3 euro
Posiłek na stoku = od 10 euro od osoby (Pizza)
Parking = 5-10 euro za dzień (Szczyrbskie Jezioro)
Nocleg ze śniadaniem w hotelu = od 45 euro od osoby
Dojazd = ok. 200-300 zł (tu wygrywa Słowacja)
Czas dojazdu z Katowic = ok. 4 godziny
Otrzymane za to = ok. 10 km otwartych tras, w tym połowa z warunkami bardzo trudnymi po określonej godzinie (topniejące resztki śniegu)
Zdjęcie zrobione własnoręcznie: Tatrzańska Łomnica
Ceny austriackie:
Skipass jeden dzień dorosły = 44 euro (Lodowiec Moelltal)
Skipass jeden dzień junior (w cenie dziecka - patrz niżej) = 22 euro (Lodowiec Moelltal - tu wygrywa Austria)
Razem skipassy na 1 dzień = 66 euro (przy większej ilości młodzieży robi się ... taniej niż na Słowacji)
Espresso (lub inny napój) na stoku = 1-1,5 euro
Posiłek na stoku = od 5 euro od osoby (Gulaschsuppe mit Brot)
Parking = w cenie
Nocleg ze śniadaniem w hotelu = od 35 euro od osoby
Dojazd = ok. 600-800 zł
Czas dojazdu z Katowic = ok. 8 godzin
Otrzymane za to = patrz obrazek u góry z kamery internetowej ośrodka!
Ludzie zaczynają postępować racjonalnie wówczas, jak już wszystkie inne sposoby zawiodą. Ja spróbuję następny raz zachować się sensownie, jednak nadłożę drogi i pomknę autostradą w Alpy. A kuzynom Słowianom z południowej strony Tatr dziękuję na lata. Bawcie się dobrze sami za te Wasze - jakże europejskie - euro. Beze mnie!
Maciej Skudlik



tylko współczuć...
OdpowiedzUsuńLudzie mają różne hobby, na które gromadzą i wydają środki pieniężne. Jeden postanowił kupić wypasioną chatę na kredyt we franku, drugi jeździ po całej Polsce za Legią lub Wisłą, trzeci kupuje wyroby ze złota, a czwarty inwestuje w imprezy w klubach. Pozwólcie więc mi (czasem z trudem) gromadzić środki na moje hobby, które niestety nie jest najtańsze. Ale uprawiam je od prawie czterdziestu lat i ... chyba już nie zmienię.
OdpowiedzUsuń