piątek, 17 sierpnia 2018

Inwestycje@Risk (3)

Wprowadzenie właściwych procedur analizy ekonomicznej oraz technik wartościowania ryzyka w odniesieniu do poszczególnych etapów jest niezbędne w przygotowaniu planów i programów inwestycyjnych, a także w ich kontroli i ocenie w fazie realizacji[1]. Właściwie zdefiniowana potrzeba inwestycyjna wraz z uwzględnieniem jej funkcji w czasie oraz skrupulatnie zaplanowana i zrealizowana inwestycja poprzedzona zdefiniowaniem ryzyka oraz analizą opłacalności, której realizacja oparta jest na odpowiedniej strategii inwestycyjnej może zminimalizować straty i przynieść zamierzone zyski w przyszłości.

[1] A. Zachorowska: Ekonomika i Organizacja Przedsiębiorstwa, nr 8, 1996, s. 182.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Ryzyko makro w powiązaniu z finansami / ryzyko dla Polski jako rezerwuaru taniej siły roboczej

Trzeba zwrócić uwagę na trendy, które obserwujemy ostatnio w gospodarce, a które są następstwem kryzysu finansowego, wpływając na życie każdego człowieka.









Należy obawiać się skutków następującej sekwencji:

  • polityka monetarna - luzowanie ilościowe doprowadziło do pojawienia się łatwego pieniądza na rynku, taniego inwestowania, wzrostów na światowych giełdach itd.;
  • presja proefektywnościowa - nadpodaż mocy produkcyjnych (wywołana redukcją popytu oraz łatwością finansowania inwestycji) wymusza redukcję kosztów;
  • zwiększanie automatyzacji produkcji - tani kapitał oraz presja proefektywnościowa przyczyniają się do robotyzacji produkcji - kapitał wygrywa konkurencję z ludzką pracą (koszt robocizny jest w długim okresie wyższy niż koszty obsługi inwestycji) i znajduje zastosowanie w coraz większej ilości branż - do tej pory głownie była to motoryzacja. Czynniki wspierające konkurencyjność robotów:
    • wzrost  produkcji robotów przyczynia się do ich potanienia - efekt skali;
    • niska cena kapitału;
  • zmiana lokalizacji produkcji - jeżeli cena kapitału a nie koszt robocizny odgrywa decydującą rolę, to następuje zmiana kryteriów lokalizacji fabryk. Zamiast kosztów wynagrodzeń kluczową rolę odgrywać będą stabilność dostaw, poziom cen energii (w Polsce najwyższa w regionie), jakość otoczenia biznesu, czy wysoki poziom wykształcenia kadr, na które popyt będzie jednak znacznie niższy niż obecnie[1];
  • rosnący udział kapitału w globalnym produkcie - trend ten wspiera automatyzacja i robotyzacja produkcji;
  • problem zapewnienia zatrudnienia - osoby świadczące stosunkowo prostą pracę będą pierwszymi, przed którymi pojawi się ten problem, ale później może dotyczyć on coraz nowych zawodów i kwalifikacji;
  • konieczność zmiany modeli biznesowych przedsiębiorstw;
  • zagrożenie dla nieinnowacyjnych gospodarek.   
[1]Jak podał Parkiet, już dziś są otwierane pierwsze chińskie fabryki w Japonii.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Ryzykologia w postach

Każda decyzja inwestycyjna obarczona jest ryzykiem, wynika to z faktu dynamiki uwarunkowań otoczenia przedsiębiorstwa. Decyzje podejmowane w obecnym okresie oparte są o prognozy i przewidywania w odniesieniu do sytuacji mogącej nastąpić w przyszłości. Taka perspektywa stwarza zagrożenie ryzyka nieosiągnięcia założonych celów, a niepewność co do rezultatów decyzji jest kolejnym potwierdzaniem, że nie można pominąć oceny ryzyka. Można jednak starać się zbudować właściwy system, który umożliwi zachowanie proporcji pomiędzy wynikiem finansowym określonego działania a ryzykiem z nim związanym[1]. Rodzi to konieczność antycypowania ryzyka, dostrzegania zagrożeń i stworzenia alternatywnych sposobów działania w celu minimalizowania negatywnych skutków wystąpienia niepożądanych zdarzeń. 

[1] D. Michalski, B. Krysta, P. Lelątko: Zarządzanie ryzykiem na rynku energii elektrycznej, IDWE, Warszawa 2004, s.148.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Fear Factor & Risk


Od jakiegoś czasu na rynku energii elektrycznej mamy zmianę. Dotychczasowy spokój i stabilizacja zostały zastąpione przez zmienność i wzrosty cen. Do niedawna portfolio management był łatwy i przyjemny – ceny były stabilne, stracić się nie dało, a cenotwórstwo praktycznie bez ryzyka. Zatem po co rozwijać kompetencje w zarządzaniu ryzykiem rynkowym i kredytowym? Po co płacić za to? Po co w ogóle zajmować się szerokorozumianym hedgingiem? A właściwie dlaczego nie spekulować gdzie się da – stracić za bardzo nie można, a za to można zarobić! Zawsze należy rozróżniać i oddzielać hedging=zabezpieczenie od spekulacji. Ale po co było to robić, gdy się wydawało, że sytuacja jest stabilna i pod kontrolą. Zawsze, gdy się wydaje, że będzie stabilnie i pod kontrolą, to należy zwracać się w kierunku zarządzania ryzykiem i jego controllingu. Obecnie jest jeszcze chyba nie za późno, ale wiele przedsiębiorstw, najczęściej się do tego nie przyznają, odczuło już brak hedgingu i jeżeli nie straciło, to „spaliło” to, co np. wcześniej dobrze kupiono. Ceny wzrosły na poziomy prawie rekordowe, na Calu 2019 to już ponad 220 PLN/MWh, kwartały odnotowywały ponad 300 PLN/MWh – czyli się dzieje. Tragedia dla sprzedających do klientów i będących na krótkiej pozycji, szansa dla producentów (ale tylko szansa bo CO2) i raj dla dobrych traderów – jest wreszcie zmienność, ale tylko dla dobrych, którzy nie siedzą na pozycji, tylko szybko obracają kapitałem ryzyka. CO2 drożeje, czyli nawet, jeżeli dobrze sprzedali zarządzającymi portfelami elektrowni produkcję na rynku terminowym, a przynajmniej w danym momencie się im zdawało, a nie mieli zabezpieczonej marży (czyli np. kupionych EUA), to obecnie mogą już mieć czerwone wyniki – oczywiście jeżeli mierzą niezrealizowany P/L. A zazwyczaj nie liczą. A jeszcze na horyzoncie rozchylenie cen na rynku -50 tys. PLN/MWh - + 50 tys. PLN/MWh, co może zaowocować ujemnymi cenami na spocie i intradayu i zwiększoną nieprzewidywalnością wyników ekonomicznych elektroenergetyki. Należy zatem budować kompetencje, procedury i systemy raportujące w obszarze controllingu ryzyka i wrócić do korzeni opisanych w best practice zarządzania ryzykiem na rynku energii elektrycznej. Ale wpierw trzeba zrobić pierwszy krok i zechcieć… przypomnieć sobie co oznacza konserwatywne podejście do ryzyka. Raczej niezbędne, aby cieszyć się dobrymi wynikami, a w niektórych przypadkach, aby wręcz przetrwać w nowych warunkach.

wtorek, 7 sierpnia 2018

IQ@Risk

Podobno, delikatnie mówiąc, nie stajemy się coraz mądrzejsi - wyniki testów IQ są coraz gorsze, analizując je w długim okresie. I podobno nie wynika to z genetyki, a raczej otoczenia: Wnioski takie wysnuto na podstawie rejestru administracyjnego rodzin norweskich w przedziale ostatnich 30 lat – skupiając się na IQ męskich przedstawicieli. Dzięki temu można było porównać inteligencję braci urodzonych w przeciągu wielu lat – co wykluczyło wpływ genetyki na zmieniający się iloraz inteligencji. Naukowcy odkryli, że średnie IQ rosło o prawie 3 punkty procentowe w każdej dekadzie dla osób urodzonych w latach 1962-1975, ale później zaobserwowano stały spadek wśród osób urodzonych po roku 1975. Identyczne badania w Danii, Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii, Finlandii i Estonii wykazały bardzo podobne wyniki. – Ten spadek wynika z czynników środowiskowych – stwierdził Ole Rogeberg, współautor badania i starszy pracownik naukowy w Centrum Badań Ekonomicznych Ragnar Frisch w Norwegii.