Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ryzykoklimatyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ryzykoklimatyczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 maja 2021

Największa stacja kolejowa w Polsce wykorzysta energie słoneczną.

 

Jak podaje serwis wnp.pl Energetyka oraz ML System największa stacja kolejowa w Polsce będzie posiadała 12 tysięcy metrów kwadratowych paneli fotowoltaicznych. Stacja, o której mowa to Dworzec Zachodni w Warszawie. To strategiczna stacja pod względem ilości ruchu pasażerskiego. Jest uznawana za kluczową, ponieważ codziennie korzysta z niej około 60 tysięcy osób i stale rośnie. Średnio na dobę przepustowość stacji wynosi 1 tysiąc pociągów różnych generacji (pasażerskich, regionalnych, towarowych itp.)

 

Generalnym wykonawcą projektu stacji został Budimex S.A. a głównym dostawcą i wykonawcą kompleksowej instalacji BIPV będzie ML System. Przebudowa węzła ma potrwać do 2023 roku a cała inwestycja ma kosztować ponad 1,9 mld zł.

 

ML System jest liderem wśród innowacyjnych rozwiązań z zakresu fotowoltaiki zintegrowanej z budynkami. Podpisany kontrakt  opiewa na 27 milionów zł. Firma jest znana ze swoich ekologicznych rozwiązań, które realizuje w Warszawie a jest to między innymi Rotunda PKO, siedziba PGNiG oraz Instytut Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej. Firma podsumowując 2020 rok wypracowała 127,3 mln zł przychodów a zysku blisko 10,2 mln.

 

 

Beata Rowińska

 

źródło:

https://mlsystem.pl/fotowoltaika-ml-system-na-dworcu-zachodnim-w-warszawie-budimex-generalnym-wykonawca/

https://www.wnp.pl/energetyka/najwieksza-stacja-kolejowa-w-polsce-bedzie-miala-panele-fotowoltaiczne,464155.html

poniedziałek, 9 listopada 2020

Przyszłość kosztów OZE

Przyszła jesień i zaczynamy widzieć czym oddychamy...



W roku 2020 elektrownie wiatrowe i słoneczne są najtańszymi źródłami energii elektrycznej w regionach, które wypracowały ponad 71% światowego PKB i wytwarzały 85% energii elektrycznej[1]. Średni koszt wytwarzania energii z lądowych farm wiatrowych w skali globalnej w ujęciu LCOE (Levelised Cost of Electricity) obniżył się przeciętnie o 9% w porównaniu do drugiej połowy 2019 r., stając się najtańszym źródłem energii elektrycznej m. in. w Kanadzie, USA, Brazylii, Argentynie, Turcji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoszech, Szwecji, Niemczech i Polsce. Koszt średni koszt produkcji energii z przemysłowych elektrowni fotowoltaicznych w skali globalnej zmalał odpowiednio średnio o 4%. W Chinach w 2020 r. koszt LCOE zrównał się z kosztem z elektrowni węglowych, a elektrownie słoneczne na konstrukcjach nadążnych (tzw. trackery) są najtańszym źródłem produkcji energii elektrycznej m.in. w Kolumbii, Chile, RPA i Australii. Oczekiwać należy, że do 2030 r. koszty elektrowni wiatrowych i słonecznych będą się dalej obniżać (w porównaniu do 2019 r. morskie elektrownie wiatrowe o 50%, elektrownie wiatrowe na lądzie o 45%, elektrownie słoneczne do 62%). Czynnikami wpływającymi na redukcję kosztów inwestycji są postęp technologiczny, efekt skali i wzrastające doświadczenie w OZE oraz dążenie kolejnych państw do rozwoju czystej energetyki, która jest obecnie konkurencyjna w stosunku do tradycyjnej energetyki, i zapewnienia konkurencyjności przemysłu. W 2019 r. 56% nowych, o skali przemysłowej OZE było bardziej konkurencyjne niż najtańsze nowe elektrownie opalane paliwami kopalnymi. W 2020 r. nowe projekty OZE są już tańsze niż elektrownie wiatrowe o najniższym koszcie zmiennym produkcji.
  • elektrownie słoneczne – wzrost efektywności modułów fotowoltaicznych, redukcja kosztów osprzętu elektrowni i kosztów remontów i utrzymania ruchu (także prewencji utrzymania ruchu) oraz wzrost cyfryzacji instalacji;
  • elektrownie wiatrowe – innowacje w procesie produkcji redukują koszty inwestycji przy wzroście wielkości samych turbin wiatrowych – zwiększenie produkcji z turbiny i powierzchni, i kosztów remontów i utrzymania ruchu (także prewencji utrzymania ruchu) oraz wzrost cyfryzacji instalacji;
  • efekt skali – koszty są redukowane dzięki rozwoju regionalnych rynków OZE i minimalizacji kosztów transportu. Wzrost wielkości elektrowni wiatrowych i słonecznych oraz grupowanie projektów w przetargach pozwalają inwestorom redukować koszty;
  • wzrost konkurencji – redukcja kosztów inwestycji i funkcjonowania instalacji OZE przyczynia się do zaostrzenia konkurencji na rynku energii elektrycznej i także pomiędzy projektami OZE o potencjalnych inwestorów, czy finansowanie. Sprawia to, że kolejne inwestycje proponują coraz nisze ceny energii elektrycznej ze swojej produkcji;
  • doświadczenie inwestorów – coraz większe doświadczenie inwestorów pozwala prawidłowo określić zapotrzebowanie na kapitał finansujący potrzeby inwestycyjne i zredukować bufory kapitałowe na nieoczekiwane zdarzenia, redukuje zapotrzebowanie na kapitał pracujący, co jest także wynikiem poprawy zarządzania inwestycja i potem jej eksploatacją. Wszystko to wpływa na dalsze ograniczenie oczekiwań odnośnie ceny energii elektrycznej. 
Powyższe czynniki przyczynią się do dekarbonizacji energetyki oraz elektryfikacji czystą energią nowych regionów. Dalsza redukcja cen energii z OZE będzie kreować opcję wyłączenia nie tylko kolejnych elektrowni węglowych, ale i elektrowni gazowych. W ten sposób rozwój OZE wykreuje nie tylko korzyści środowiskowe, ale także wymierne oszczędności dla klientów elektroenergetyki oraz wzrost konkurencyjności przemysłu na terenach zasilanych przez tanie OZE.

piątek, 30 października 2020

Zielona rewolucja wpływa na gospodarkę

W 2019 r. produkcja energii elektrycznej w elektrowniach opalanych węglem została zredukowana o ok. 3% w Niemczech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, co daje redukcję o ok. 300 TWh. Podobnie w wielu rejonach świata, gdzie taniej jest wykorzystywać OZE i gaz niż węgiel do zaspakajania potrzeb energetycznych[1]. W UE w 2019 r. wyprodukowano więcej rdr o 53 TWh w elektrowniach wiatrowych (w 2018 r. 328 TWh) oraz w elektrowniach gazowych 88 TWh (w 2018 r. 614 TWh). W 2019 r. w UE oddano nowych mocy produkcyjnych 30 GW w elektrowniach wiatrowych i słonecznych, przy redukcji 9 GW mocy w elektrowniach węglowych oraz 2,3 GW w elektrowniach atomowych (Niemcy, Szwecja). Sytuacja taka sprawia, że państwa bazujące w produkcji energii elektrycznej na węglu stają się w coraz większym stopniu importerami energii elektrycznej, a państwa rozwijające OZE redukują import. Potwierdza powyższe stwierdzenie sytuacja na hurtowym rynku energii elektrycznej w Europie w 2020 r., kiedy Polska wyprzedziła Grecję i odnotowała najwyższe ceny energii elektrycznej w Europie – 46 euro/MWh, gdy średnia dla reszty UE-27 wynosiła 31 euro/MWh. Powodem takiej sytuacji były wysokie ceny polskiego węgla, niska cena gazu na rynku europejskim oraz niski udział OZE w produkcji energii elektrycznej w Polsce. W czasie analizy udział OZE o koszcie zmiennym produkcji wynoszącym zero w Polsce w produkcji energii elektrycznej wynosił ok. 13%, co sprawia, że w żadnej godzinie OZE nie stanowi o cenach na rynku, gdy w wielu państwach Europy energia wiatru i słońca wyznacza ceny na rynku regularnie nie tylko dla godzin, a nawet dni. Ponadto, od kwietna 2019 r. w Europie elektrownie gazowe miały przewagę kosztową nad elektrowniami gazowymi (wzrost cen EUA, redukcja cen gazu). Sytuacja ta powoduje wzrost importu energii elektrycznej do Polski oraz redukcję konkurencyjności przemysłu na jej terenie. 


[1] Nawet w Chinach w 2019 r. znacząca część wzrostu popytu na energię elektryczną została zaspokojona przez elektrownie atomowe, wiatrowe i wodne w miejsce elektrowni węglowych. 

W 2019 r. 8 koncernów wydobywających węgiel ogłosiło bankructwo, w tym Murray Energy – największy prywatny koncern węglowy w USA.

czwartek, 12 marca 2020

Węgiel czy wydobycie nam się opłaca

Studenci ATH proponują:

W ostatnich latach wydobycie węgla obniża się. Dla przykładu możemy przedstawić dane przedstawione przez analityków z Money.pl. Mianowice w roku 2019 wydobycie PGG wyniosło 46,1 mil ton węgla. Wynik ten jest o 1,1 mln. t. niższy niż w roku 2018. Natomiast należy zauważyć, że na górniczych magazynach zalega 4,7 mln. t. niesprzedanego surowca. Zaleganie węgla na hałdach jest związane
z wygórowaną ceną jaką płacimy. Dlaczego wiec węgiel jest tak drugi w naszym kraju? I dlaczego rządowi bardziej opłaca się sprowadzać najważniejszy surowiec w naszej energetyce ze wschodu niż kupować od PGG.

(więcej za 2019)

Odpowiedź na to pytanie jest proste wydobycie w naszym kraju jest nierentowne i taniej jest sprowadzać węgiel z zagranicy. Polskie kopalnie muszą szukać złóż węgla coraz głębiej z za czym idą coraz większe koszty wydobycia. Średni koszt wydobycia tony węgla wynosi 300-350 zł, natomiast średnio na składzie płacimy 700 zł. Średnia głębokość kopalni wynosi niespełna 700 m., a maksymalna ponad 1200 m. dla porównania średnia głębokość kopalń w Chinach wynosi 460 m, a w Indiach tylko 150 m. Im głębiej, tym drożej. Na głębokości poniżej 1000 metrów występuje szkodliwy dla ludzi mikroklimat. Spada wydajności oraz oraz zwiększa się możliwość wystąpienia nieszczęśliwych wypadków. I co ważniejsze, przeciwdziałanie kosztuje coraz więcej. 

W tematyce kosztów jakie wszyscy w naszym kraju ponosimy w związku z wydobyciem węgla. Ciekawe wyliczenie stworzyli analitycy z portalu ekonomicznego Money.pl. Według ich wyliczeń każdy Polak dopłaca do górnictwa 1045 zł  i jeżeli przemnoży się  przez ilość osób w kraju daje ok 36 mld zł. Jeżeli rozbijemy na składowe wyliczenia ekonomistów, to na kwotę 1045 zł składa się; 
1. 86 zł od każdego Polaka na dopłatę do rent oraz emerytur górniczych. 
2. 99 zł na restrukturyzacje górnictwa. 
3. 50 zł z rachunków za energię elektryczną. 
Ale największa część tej kwoty, bo ponad 800 zł każdy z Polaków płaci za zniszczone przez górnictwo zdrowie oraz środowisko. W ciągu ostatnich dwóch dekad każda polska rodzina dopłacała do górnictwa 5,5 tys. złotych rocznie. Zatem spora część kosztów, jaką ponosi społeczeństwo jest właśnie ukryta. Głównie można wymienić wydatki na zdrowie i koszt zniszczonego środowiska. 

A na końcu z bajki o kopciuszku:


Źródła:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Barborka-2019-Mniejsze-wydobycie-wegla-i-zyski-kopaln-7781984.html
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Rz-Kopalnie-wegla-ponownie-w-finansowych-tarapatach-7807003.html
https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ukryty-rachunek-za-wegiel-czyli-pan-placi-i,178,0,2423218.html

piątek, 28 lutego 2020

Ryzyko wyboru technologii wytwarzania energii elektrycznej

Rozwój technologii wytwarzania energii elektrycznej w odnawialnych źródłach energii sprawia, że już obecnie przewagę kosztową zyskują niektóre z nich w stosunku do tradycyjnych elektrowni. Cześć z OZE jest w stanie konkurować na rynku energii także bez otrzymywania dodatkowego wsparcia, czy subwencji. Nowe elektrownie fotowoltaiczne, czy siłownie wiatrowe, które są usytuowane w korzystnych lokalizacjach są charakteryzowane przez koszty niższe niż koszt zmienny w elektrowniach opalanych węglem[1]. Koszty w OZE są obniżane również przez poprawę sprawności tych instalacji i redukcję kosztu kapitału. Przykładowo w Niemczech najtańsze koszty wytwarzania (wliczając koszty kapitałowe)[2] dla hipotetycznych inwestycji zrealizowanych w 2018 r. odnotowuje fotowoltaika (37,1 euro/MWh-115,4 euro/MWh), drugą najbardziej opłacalną technologią są lądowe siłownie wiatrowe (39,9 euro/MWh-82,3 euro/MWh). Wysoki koszt samej elektrowni oraz jej eksploatacji sprawia, że morskie siłownie wiatrowe to koszt 74,9 euro/MWh-137,9 euro/MWh. Jednak koszt elektrowni opalanej węglem brunatnym w 2018 r. to 45,9 euro/MWh – 79,8 euro/MWh, zaś koszt energii elektrycznej z elektrowni gazowych to 110,3 euro/MWh-219,4 euro/MWh. Dodatkowo wzrost kosztów emisji dwutlenku węgla do ponad 20 euro/EUA sprawia, że wzrasta przewaga kosztowa OZE nad elektrowniami opalanymi paliwami kopalnymi. Do obniżenia kosztów instalacji fotowoltaicznych i siłowni wiatrowych przyczynia się także rozpowszechnianie magazynowania energii elektrycznej (magazyny, akumulatory), co zwiększa elastyczność dostaw energii elektrycznej z OZE – obniżają się koszty zarówno magazynów energii elektrycznej, jak i instalacji OZE. Powyższe dane wskazują, że najbardziej efektywne farmy wiatrowe i elektrownie słoneczne produkują energię elektryczną już taniej niż najbardziej efektywne elektrownie węglowe, co pozwala prognozować, że w niedalekiej przyszłości OZE będzie mieć średni koszt produkcji niższy niż elektrownie węglowe. Koniecznością w takiej sytuacji staje się inwestowanie na wielką skalę w magazynowanie energii elektrycznej, które staną się alternatywą dla mocy rezerwowych w systemie elektroenergetycznym. 
W Indiach, czy Australii fotowoltaika już jest tańszą technologią produkcji energii elektrycznej niż elektrownie gazowe. 


[1] Potwierdzeniem wzrastającej roli fotowoltaiki w globalnym rozwoju OZE jest zwiększenie dostaw paneli fotowoltaicznych już w roku 2015 do 43,5 GW z 22,7 GW w roku 2011. Katalizatorem tego wzrostu jest radykalne zwiększenie celów dla rozwoju elektrowni słonecznych w Chinach i Indiach, które praktycznie zostały podwojone. Wcześniej głównymi rynkami dla producentów fotowoltaiki były państwa europejskie – Niemcy, Czechy, Włochy i Hiszpania, gdzie trafiało nawet 80% wyprodukowanych paneli fotowoltaicznych, obecnie poniżej 40%. Jednakże zmiana polityki środowiskowej w niektórych państwach Azji oraz wzrost wsparcia dla rozwoju OZE stworzyły możliwości poszukiwania zwiększenia sprzedaży producentom elementów do elektrowni słonecznych na nowe rynki (szczególnie do Indii i Chin). W 2019 r. w Indiach elektrownie słoneczne (moc zainstalowana 38 MW w 2019 r.) po raz pierwszy były już bardziej konkurencyjne niż elektrownie opalane węglem, dzięki radykalnej redukcji kosztów inwestycji (uśredniony koszt energii elektrycznej LCOE, Levelized Cost Of Energy szacowany jest na 38 USD/MWh). Podobny proces obserwowany jest też w innych państwach regionu. W Australii koszty instalacji fotowoltaicznych obniżyły się o 42% w tym czasie – LCOE do 48 USD/MWh. 
[2] Brane są pod uwagę koszty inwestycyjne oraz łączne koszty operacyjne, a następnie zestawia się je z prognozowanym uzyskiem energii z danej instalacji w całym okresie jej funkcjonowania. 

piątek, 7 lutego 2020

Ryzyko klimatyczne kreuje ryzyko systemowe

Ryzyko klimatyczne kreuje dla instytucji finansowych ryzyko systemowe, które wynika z możliwych strat w portfelach inwestycyjnych i kredytowych, które obecnie ze względu na wzrastającą ich intensywność i częstotliwość występowania jest niezwykle trudno uchwycić. Także ryzyko to stanowi wyzwanie dla inwestorów ze względu na swoją charakterystykę, gdyż dotyczy sfery finansowej i rynkowej (przychody, zyskowność biznesu), fizycznej aktywów (zniszczenia w wyniku ekstremalnych zjawisk pogodowych), regulacyjnej i społecznej. Przykładem są koncerny elektroenergetyczne, które są wyeksponowane na ekstremalne zjawiska pogodowe, wpływające nie tylko na stan aktywów trwałych, ale także zmienność cen rynkowych. Ekstremalne zmiany temperatur prowadzą także do zmiany zachowań społecznych, które są wywołane przez upały, pożary oraz huragany[1]. Co wpływa nie tylko przykładowo na przemysł[2], popyt na energię elektryczną (upały, mrozy)[3], ale także rolnictwo (ograniczenie produkcji)[4], czy koszty odszkodowań w obszarach dotkniętych często huraganami, czy powodziami. Wysokie temperatury przyczyniają się także do wzrostu śmiertelności. W Europie wystąpienie ekstremalnego gorąca jest obecnie sto razy bardziej prawdopodobne niż sto lat wcześniej[5]. Także niektóre ekstremalne zdarzenia pogodowe nie wystąpiłyby bez zmian klimatu – przykładem jest fala upałów w latach 2017 i 2018 w rejonie Morza Tasmana[6]. 

[1] Jednak w 2019 r. zmierzono zużycie energii przez graczy komputerowych z USA i określono emisję CO2 wywołaną ich aktywnością na 24 mln t. CO2, oznacza wartość większą niż emisja takiego państwa jak Sri Lanka (ok. 20 mln mieszkańców), czy pobór energii wszystkich lodówek w USA. 
[2] Przykładowo redukcja produkcji w budownictwie zarówno w czasie upałów, jak i ekstremalnych mrozów. 
[3] Popyt na energię elektryczną rośnie zarówno w momencie wystąpienia wysokich upałów, jak i bardzo niskich temperatur. 
[4] Przykładowo uprawa kukurydzy. 
[5] W 2018 r. Niemcy były trzecim na świecie państwem pod względem skutków materializacji ryzyka ekstremalnych temperatur. Więcej w: M. Krukowska: Ryzyko klimatyczne na wysokim szczeblu, w „Obserwator Finansowy” 2019, obserwatorfinansowy.pl, 10.12.2019 r. 
[6] Badania wykazują ma znaczącą korelację ekstremalnych zdarzeń pogodowych i zmian klimatu. Więcej w: D. Eckstein, V. Kuenzel, L. Schaefer, M. Winges: Global climate risk index 2020, Germanwatch, Bonn 2019, s. 11.

czwartek, 30 stycznia 2020

Ryzyko klimatyczne i ekonomia

Studenci ATH o ryzyku klimatycznym:

Chociaż wskazuje się zazwyczaj na przyszłość, jako okres oddziaływania na gospodarkę zmian klimatu, to już dziś można zidentyfikować materializację ryzyka klimatycznego. Także działania decydentów, mające ograniczać skutki makroekonomiczne zmian klimatu, wpływają na gospodarkę, a szczególnie na energetykę, transport, sektor FMCG i budownictwo. Zmiany klimatu na świecie generują dziś poważne straty finansowe kosztujące setki miliardów dolarów rocznie. Z tego powodu rośnie zainteresowanie ekonomiczną stroną zmian klimatycznych nie tylko ze strony klimatologów, ale także ubezpieczycieli zaskakiwanych niespotykanymi wcześniej katastrofami, rządy krajów, czy konsorcja naftowe planujące np. eksploatacje Arktyki. Rokowania dla warunków pogodowych dla ziemi w najbliższych dziesięcioleciach przewidują ich skrajność objawiającą się m.in. falami upałów, powodzi czy susz. Niebagatelne znaczenie ma też w tym przypadku globalne ocieplenie. W Europie największy obecnie wzrost temperatur występuje na południu kontynentu i w regionie Arktyki. Ilość opadów zmniejsza się w południowej Europie, a zwiększa na północy i północnym zachodzie. Ma to wpływ na naturalne ekosystemy, zdrowie ludzi i zasoby wodne. Takie sektory gospodarcze, jak leśnictwo, rolnictwo, turystyka i budownictwo odczują w większości negatywne skutki. Wzrost temperatury może przynieść niewielkie korzyści sektorowi rolnemu w północnej Europie. Ryzyko zmian klimatycznych dotknie również rynki finansowe. Ryzyka dotyczą tutaj wyceny firm sektora energetycznego, kosztów transformacji gospodarek węglowych w niewęglowe oraz zagrożeń spowodowanych katastrofami naturalnymi. Te ostatnie elementy ryzyka klimatycznego dotyczyć będą przede wszystkim sektora ubezpieczeniowego, banków, funduszy emerytalnych i ich otoczenia makroekonomicznego. Skrajne warunki, będące dotkliwym skutkiem postępujących zmian klimatycznych, będą więc miały konkretny wymiar finansowy dla wszystkich światowych gospodarek.

czwartek, 16 stycznia 2020

Ryzyko klimatyczne - koszt wzrostu temperatury

Lata 2018-2019 oceniane są jako dwa najbardziej kosztowne z punktu widzenia katastrof pogodowych, których koszty przekroczyły 650 mld. USD[1], nawet jeżeli w tym czasie nie było tak drastycznych katastrof jak huragan Katrina w 2015 r., czy Harvey, Ima i Maria w 2017 r. Powodem jest zasadniczy wzrost dotkliwych, chociaż nie tak dużych zdarzeń pogodowych, co staje się normą: suma małych zdarzeń pogodowych daje wysoką wartość straty. Koszty ryzyka klimatycznego mogą wynieść długoterminowo nawet 23 biliony USD, jeżeli nie zostanie ograniczony wzrost temperatury[2]. Jednak ryzyko klimatyczne dla gospodarki to nie tylko koszty niekorzystnych warunków pogodowych, ale też wpływu transformacji przemysłu w kierunku niskoemisyjnego na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw. Szczególnie przedsiębiorstwa zaangażowane w przemyśle węglowym i gazowym mogą zostać dotknięte zmianą warunków gospodarowania - instytucje finansowe rozpoczęły już modelowanie tego ryzyka w swoich portfelach inwestycyjnych i kredytowych (wyzwaniem jest długoterminowa perspektywa oceny całości ryzyka kredytowego), gdyż jest ryzyko klimatyczne postrzegane jako jedno z najważniejszych dla przedsiębiorstw. Przykładem dla nowej normy, czy standardu wpływu warunków klimatycznych na gospodarkę staje się odnotowywany wzrost temperatury w okresach letnich (lata 2018 i 2019)[3]. 


[1] Climate risk. Special report 2019, Infopro Digital 2019. 

[2] Oznacza to obciążenie dla globalnej gospodarki znacznie wyższe niż koszty kryzysu finansowego z 2008 r. Dla przedsiębiorstw może kosz ten wynieść nawet 1,2 biliona USD w ciągu 15 lat, jeżeli nie zostaną wprowadzone w życie postanowienia Porozumienia Paryskiego. Więcej w: Companies delay climate policy action at their peril, w: „Climate risk. Special report 2019”, Infopro Digital 2019. 
[3] Przykładem tego ryzyka jest fala upałów w Niemczech w okresie kwiecień-lipiec 2018 r., kiedy odnotowano wzrost średniej temperatury o 2,9%, co doprowadziło do śmierci 1.234 osób. W tym okresie opady deszczu wyniosły tylko 61% średniej wieloletniej. Sytuacja ta dotknęła ok. 8 tys. gospodarstw rolnych, które zwróciły się o pomoc państwa w wysokości 1,9 mld USD. Straty w gospodarce leśnej oszacowano na ok. 3,54 mld USD. Badacze wskazują na podwojenie się w rezultacie działalności człowieka prawdopodobieństwa w Północnej Europie dotkliwych upałów. Więcej w: D. Eckstein, V. Kuenzel, L. Schaefer, M. Winges: Global climate risk index 2020, Germanwatch, Bonn 2019, s. 7.

piątek, 10 stycznia 2020

Ryzyko klimatyczne

Zmiany klimatu mogą mieć znaczący wpływ na gospodarkę. Wzrost temperatury oraz zmiana struktury opadów atmosferycznych wpływają nie tylko na rolnictwo, czy rybołówstwo, ale także na inne sektory gospodarki, jak energetyka, turystyka, budownictwo, czy instytucje finansowe. Chociaż wskazuje się zazwyczaj na przyszłość, jako okres oddziaływania na gospodarkę zmian klimatu, to już dziś można zidentyfikować materializację ryzyka klimatycznego. Także działania decydentów, mające ograniczać skutki makroekonomiczne zmian klimatu, wpływają na gospodarkę, a szczególnie na energetykę, transport, sektor FMCG i budownictwo. Koszty ryzyka klimatycznego mogą wynieść długoterminowo nawet 23 biliony USD, jeżeli nie zostanie ograniczony wzrost temperatury[1]. Jednak ryzyko klimatyczne dla gospodarki to nie tylko koszty niekorzystnych warunków pogodowych, ale też wpływu transformacji przemysłu w kierunku niskoemisyjnego na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw. Szczególnie przedsiębiorstwa zaangażowane w przemyśle węglowym i gazowym mogą zostać dotknięte zmianą warunków gospodarowania - instytucje finansowe rozpoczęły już modelowanie tego ryzyka w swoich portfelach inwestycyjnych i kredytowych (wyzwaniem jest długoterminowa perspektywa oceny całości ryzyka kredytowego), gdyż jest ryzyko klimatyczne postrzegane jako jedno z najważniejszych dla przedsiębiorstw. Przykładem dla nowej normy, czy standardu wpływu warunków klimatycznych na gospodarkę staje się odnotowywany wzrost temperatury w okresach letnich (lata 2018 i 2019). Przykładem tego ryzyka jest fala upałów w Niemczech w okresie kwiecień-lipiec 2018 r., kiedy odnotowano wzrost średniej temperatury o 2,9%, co doprowadziło do śmierci 1.234 osób. W tym okresie opady deszczu wyniosły tylko 61% średniej wieloletniej. Sytuacja ta dotknęła ok. 8 tys. gospodarstw rolnych, które zwróciły się o pomoc państwa w wysokości 1,9 mld USD. Straty w gospodarce leśnej oszacowano na ok. 3,54 mld USD. Badacze wskazują na podwojenie się w rezultacie działalności człowieka prawdopodobieństwa w Północnej Europie dotkliwych upałów. 


[1] Oznacza to obciążenie dla globalnej gospodarki znacznie wyższe niż koszty kryzysu finansowego z 2008 r. Dla przedsiębiorstw może kosz ten wynieść nawet 1,2 biliona USD w ciągu 15 lat, jeżeli nie zostaną wprowadzone w życie postanowienia Porozumienia Paryskiego. Więcej w: Companies delay climate policy action at their peril, w: „Climate risk. Special report 2019”, Infopro Digital 2019.