Już wcześniej wskazywałem, że na horyzoncie pojawia się znaczące ryzyko dla handlu na rynku energii - wygaśnięcie wyjątku EMIR dla gwarancji bankowych jako zabezpieczenia na rynku regulowanym.
I powoli staje się..., a co to może przynieść od marca 2016?
- dla kilku rynków energii w Europie może wywołać to zasadnicze zmiany - problemy z gotówką, kapitałem, płynnością handlu na rynkach regulowanych; przeniesienie handlu na OTC - czyli właściwie skutek odwrotny do zamierzonego na G20, bo ograniczenie przejrzystości handlu;
- ograniczenie handlu wieloma produktami na różnych giełdach i koncentracja w hedgingu głownie na produktach futures;
Na rynku skandynawskim ponad 86% centralnie rozliczanych transakcji (95% całości handlu) jest zabezpieczane gwarancjami bankowymi. Wzrost kosztów handlu (zamiast gwarancji gotówka jako collateral) może skłaniać cześć przedsiębiorstw energetycznych do powrotu na OTC (ograniczenie przejrzystości rynku). Podobne obawy dotyczą również rynków iberyjskiego, węgierskiego, polskiego, czy regionu państw bałtyckich, gdzie gwarancje bankowe odgrywają istotną rolę jako zabezpieczenie w izbach rozrachunkowych i rozliczeniowych.
W Europie koszt ten może wynieść nawet do 130 mln euro rocznie: wzrost kosztu zabezpieczenia na rynku iberyjskim o 500%, a dla Skandynawii nawet o 1000%. Rynek skandynawski jest w szczególnej sytuacji, gdyż hedging odbywa się za pomocą kontraktów DSF (deferred settlement futures) : brak dziennego rozliczenia zmian wartości kontraktu, gwarancja bankowa gwarantuje rozliczenie kontraktu i jest składana do CCP, a całość transakcji jest rozliczana w momencie dostawy. Ok. 65% tego typu transakcji jest rozliczanych w ten sposób. Zatem, albo przedsiębiorstwa przeniosą swój handel tego typu transakcjami na OTC, albo skorzystają z propozycji giełd, aby "przepisać" ten kontrakt jako kompozycję kontraktów futures.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz