Program 500+ może nieść za sobą skutki dla szeregu branż zatrudniających kobiety za jak najniższą pensję. Dotyczy to głównie handlu detalicznego (supermarkety, dyskonty) oraz szeregu usług (firmy sprzątające, inne).
Można się spodziewać następujących reakcji:
1) Dziś nie łapię się na kryterium dochodowe na pierwsze dziecko. Ale jeśli ... rzucę tę nisko i tak płatną pracę, wówczas zostanę zakwalifikowana.
2) Mam dwójkę (trójkę?) dzieci. Po co mam robić za 1300 zł netto, jeśli i tak dostanę porównywalną kasę siedząc w domu?
3) Po co mam prosić szefa o podwyżkę, lepiej "zajść", wówczas zajmę się dziećmi zamiast robić u tego "kapitalisty" za "grosze"?
Z góry można założyć, że program "wymiecie" kobiety o niskich kwalifikacjach z gospodarki do "czterech ścian". Można też założyć, że firmy zatrudniające kobiety do zajęć opłacanych słabo będą miały kłopoty z utrzymaniem i pozyskaniem pracownic. Prawdopodobnie radykalnie i nagle zmieni się sytuacja na rynku pracy w co najmniej kilku branżach. Może nagle zacząć brakować ... chętnych do pracy. Może też - przy okazji - poprawić się sytuacja ogółu pracowników na rynku pracy.
Maciej Skudlik.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz