Producenci mleka na dobre pożegnali się z bessą. Przez kilkanaście miesięcy mówili o dramatycznej
sytuacji — nie są w stanie spłacać kredytów zaciągniętych na inwestycje w moce przetwórcze i większe stada. Skarżyli się na nadmiar mleka, na które nie ma popytu, więc w ogromnych ilościach
trafia do przeróbki na proszki mleczne. Złe czasy jednak minęły, choć raczej nie na zawsze, bo ta
branża łatwo zapomina o prawach popytu i podaży.
sytuacji — nie są w stanie spłacać kredytów zaciągniętych na inwestycje w moce przetwórcze i większe stada. Skarżyli się na nadmiar mleka, na które nie ma popytu, więc w ogromnych ilościach
trafia do przeróbki na proszki mleczne. Złe czasy jednak minęły, choć raczej nie na zawsze, bo ta
branża łatwo zapomina o prawach popytu i podaży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz