B.Mandelbrot i N. Thaleb w 2006 r. w magazynie Fortune wskazali przykładowo, że istnieje ryzyko, że często pomija się tworząc modele pomiaru analizy zjawisk ekstremalnych, że mierzy się raczej trawę, nie dostrzegając wielkich drzew. Jest to przykład na konieczność zachowania pewnego dystansu do podejścia dążącego do mierzenia wszystkiego, nawet cech niemierzalnych. Trzeba znać nie tylko ograniczenia modelu, który jest stosowany do pomiaru zjawisk, lecz wręcz granice samego ich mierzenia. Gdyż nie wszystko można i trzeba zmierzyć, nie wszystko da się też wyrazić liczbami. Powstaje pytanie o zasadność i granice ilościowego ujmowania danych jakościowych, czy mierzenia cech jakościowych – można dążyć zatem do pomiaru cech zjawisk gospodarczych, ale należy znać granice ich kwantyfikacji.
Pytanie o granice kwantyfikacji, czyli możliwość ujmowania liczbowego zjawisk, jest niezwykle istotne także z punktu widzenia ograniczeń, przed którymi staje osoba dokonująca pomiaru.
Jednakże analiza ilościowa dostarcza informacji do porównywania badanych zjawisk, formułowania prawidłowości, wyprowadzania analogii, wychwytywania odmienności, korelacji, koincydencji, czy współzależności.
Powstaje pytanie zatem, co mierzyć i jak mierzyć i jakie warunki muszą być spełnione, aby mierzenie miało sens, dotyczy to głównie cech jakościowych – na ile jest konieczna ich analiza ilościowa.
Zgadzam się w pełni. Risk manager często popada w pułapkę chcąc objąć pomiar każdy najmniejszy element, starając się jednocześnie skwantyfikować zjawisko z możliwe osiągalną dokładnością. Cel szczytny ... jednak jak to w życiu nie ma nic za darmo
OdpowiedzUsuńJak to mawiał Peter Drucker: "Nie chodzi o to, aby robić wszystko we właściwy sposób. Chodzi przede wszystkim o to, aby robić właściwe rzeczy".