sobota, 26 października 2019

Islandia jakieś 10 lat temu

Studenci ATH przypominają:

Jakieś 10 lat temu: Jeszcze w roku, w którym Islandia ogłosiła niewypłacalność, ONZ umieściło ją na pierwszym miejscu w indeksie rozwoju społecznego. Był to czas w którym nastąpiła kumulacja zbiorowego, finansowego szaleństwa, zakończonego seppuku. Cała ludność tego 350 tysięcznego kraju, patrząc na Wall Street, stwierdziła że też tak chcą i dzięki swoim ukrytym talentom zrobią to lepiej. Na 5 lat przed kataklizmem, aktywa trzech największych islandzkich banków wynosiły kilka miliardów dolarów co stanowiło około 100% PKB całego kraju. Tymczasem już w połowie roku 2006, te same banki miały aktywa warte ponad 140 miliardów dolarów – niespotykana ekspansja w historii. W mniej więcej tym samym czasie rynek akcji zwiększył swoją wartość o 900%, bijąc indeksy giełdowe z Wall Street, które osiągnęły „tylko” dwukrotne wzrosty. Podobnie szybowały nieruchomości, zwiększając swoją wartość trzy razy. Tymczasem główne gałęzie gospodarki tj. rybołówstwo i produkcja aluminium notowały stabilny poziom, osiągając kilkuprocentowe wzrosty. Jasno wynika z tego, że całe powietrze pompujące balonik pochodziło z bankowości inwestycyjnej. Kiedy wspomnianych trzech największych graczy bankowych w Islandii dotknęły kłopoty prowadzące do bankructwa, cała ludność tej 350 tysięcznej wyspy mogła poczuć się współodpowiedzialna za zaistniałą sytuację, a już na pewno każdy poczuł konsekwencje na własnej skórze. Straty sięgające 100 miliardów dolarów, podzielone przez liczbę obywateli dają wynik około 300 tysięcy dolarów na głowę, włącznie z emerytami i dziećmi. Rynek papierów wartościowych skurczył się o 85%. Kraj rybaków, skłonnych do nadmiernego ryzyka („Nie zaryzykujesz, nie złwoisz”), przekwalifikowanych na bankierów, w kilka lat stał się finansowym eldorado, ale droga ze szczytu na samo dno, była szybka i brutalna, a cały rozwój pochodzący z działalności inwestycyjnej wyparował, co widać po gwałtownym spadku PKB (trzeba jednak przyznać, że znakomita większość krajów, wzięła by w ciemno PKB Islandii tuż po załamaniu).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz