Na początku czwartego kwartału 2019, negatywne dane spływające ze światowych gospodarek nasilają się. Obniżane prognozy wzrostu PKB wielu znaczących graczy, nie zwiastują co prawda rychłej recesji, ale spowolnienie jest widoczne. Dla przykładu, siła napędowa niemieckiej gospodarki, przemysł samochodowy redukuje etaty produkcyjne co bezpośrednio przenosi się na dostawców, w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest podobna. Koncern General Motors w Michigan boryka się z dużymi falami strajków pracowników, którzy obawiają się o swoje miejsca pracy (strajkuje nawet 48.000 ludzi dziennie). Taka sytuacja z łatwością może przenieść się na dwóch pozostałych wielkich graczy z Michigan, na Forda i FCA (siedziba co prawda w EU, ale wiele fabryk Chrysler jest w MI). Skoro w Stanach Zjednoczonych wieje wiatr, to na świecie mamy sztorm poprzez wpływ tej największej gospodarki na pozostałą część świata. Kryzys mający początek w roku 2008, wielu ludzi przewidywało. Nie byli oni astrologami, ani nie korzystali z intuicji, ale analizowali twarde dane i ze sceptyzmem podchodzili do trwającego wtedy balu. Co możemy nauczyć się z lat minionych?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz