Studenci ATH proponują:
- KE obniżyła szacunkowe wzrostu PKB dla Polski. Z jesiennych prognoz KE wynika, iż szacowany na 2019 rok wzrost 4,4% został obniżony do 4,1% a do tej pory szacowany na 2020r rok wzrost 3,6% został obniżony do 3,3%. Według Komisji Europejskiej bilans ryzyka dla Polski jest prognozowany na lekko negatywny. W raporcie możemy wyczytać, że "Oczekuje się, że wzrost konsumpcji prywatnej, która pozostanie głównym motorem wzrostu, spowolni z wyjątkowo wysokiego poziomu w 2018 r.”. Dodane także zostało, iż "niedawne zmiany w transferach socjalnych i podatkach zwiększą dochód rozporządzalny gospodarstw domowych w końcówce 2019 r. i na początku 2020 r.”. Prognozowany wzrost inwestycji publicznych w 2019 roku ma spowolnić częściowo z uwagi na problemy który wynikły z nieukończenia niektórych dużych projektów infrastrukturalnych. Inwestycje publiczne do 2021 roku nadal mają rosnąć ale tylko w umiarkowanym tempie. Ponad to na sam koniec zostało nadmienione, że "Dynamika inwestycji publicznych spowolni, głównie z uwagi na niższą pewność co do przyszłego popytu”. Wg Komisji Europejskiej najważniejszymi czynnikami niepewności dla perspektyw gospodarczych Polski ma być zewnętrzne otoczenie, szczególną uwagę należy zwrócić na powstające zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, które mogą odczuć polskie przedsiębiorstwa produkcyjne. Nowy raport Banku Światowego wskazuje na strategiczne kierunki dalszego rozwoju gospodarki Chin. Siłą napędową rozwoju będzie popyt wewnętrzny, rządzić ma zasada „nie ilość lecz jakość”, budować należy i wzmacniać kapitał ludzki. Po czterech dekadach spektakularnego wzrostu i sukcesów (aż 850 mln ludzi wyciągniętych z biedy), Chiny znalazły się na zakręcie, bowiem wyczerpały się poprzednie źródła sukcesów, jak korzyści komparatywne z ogromnych zasobów taniej siły roboczej, taniego i ogromnego, głodnego inwestycji rynku czy młodego społeczeństwa. Kraj natrafia na nowe bariery, jak przykładowo relatywnie niski poziom osób z wyższym wykształceniem, często niska efektywność produkcji, koniec demograficznej dywidendy i szybkie starzenie się społeczeństwa, rosnące koszty produkcji i inwestycji, a przede wszystkim o wiele mniej sprzyjające reformom otoczenie międzynarodowe, w tym wojna handlowa i celna z USA. Obrano trzy równoległe strategie: głębokie przeobrażenia w alokacji ogródków (na rzecz wysokich technologii); szerokie rozpowszechnianie dostępnych technologii, szczególnie w te dziedziny i obszary, gdzie ich brak (w tym patenty, na koniec 2018 r. było ich 1,56 mln, najwięcej w świecie, tyle że bardzo nierównej jakości); jak też odkrywanie nowych produktów (start-upy) oraz sposobów wytwarzania.
- Według statystyk Eurostatu Polska jest krajem, który zabiera więcej niż w krajach do których Polacy emigrują. Odnotowano, że w Polsce w 2018 roku opodatkowanie wynosiło 36,1% PKB. Za każde 100 zł wypracowane przez przeciętnego Polaka, państwo za usługi bierze 36 zł 10 gr. Pewna część oczywiście powraca do nas np. w postaci usług leczniczych, budowy dróg, czy 500+. Wskaźnik pokazuje jakie pieniądze przechodzą przez państwo. Stopień opodatkowania w stosunku do roku poprzedniego wzrósł o 1,1% PKB. Z takim wynikiem jesteśmy na 3 miejscu w Europie. Przez ostatnie 3 lata opodatkowanie wzrosło o 2,7% co oznacza europejski rekord. Nie oznacza to, że podatki bardzo intensywnie rosły. W Wielkiej Brytanii ten poziom jest niższy co oznacza, że więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach ludzi, dlatego m. in Polacy tam emigrowali.
- Ceny za wynajem mieszkań w Warszawie osiągnęły poziom cen w Berlinie, Kolonii czy Dusseldorfie. Najbardziej rosną ceny w segmencie małych mieszkań. Najem mieszkania o powierzchni 50 mkw. w Warszawie kosztuje 2.864 zł. Dla porównania w Berlinie, Kolonii i Dusseldorfie będzie to równowartość około 2.882 zł. Jednak średnia pensja w Warszawie to 6.365 zł w sierpniu 2019, gdy w Berlinie zarabia się ok. 2,5 raza więcej. Średnia pensja za 2018 r. dla stolicy Niemiec to 3544 euro, czyli około 15 tys. zł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz