poniedziałek, 14 grudnia 2020

Outlook branży transportu drogowego

Studenci ATH analizują:


Odnotowano 37 niewypłacalności w branży po 7 miesiącach 2020 r. (z czego 29 dotyczy transportu drogowego towarów - pozostałe odnoszą się do transportu pasażerskiego). Na początku 2020 r. sytuacja na rynku transportowym była tragiczna. W marcu tego roku Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych napisało list do premiera Morawieckiego w którym poprosili o pomoc finansową rządu, ze względu na to, że szacowany na 10 miliardów złotych polski rynek autokarowy zmniejszył się o 97% i rok 2020 należy uznać za bezpowrotnie stracony. Sytuacja w transporcie drogowym rzeczy także jest dramatyczna – Obroty polskich przedsiębiorców, szacowane na 129 miliardów złotych rocznie w ciągu 3 miesięcy zmalały o 30%. Transport jeszcze przed okresem pandemii mierzył się z narastającym opóźnieniem ze strony odbiorców. W sytuacji pandemii firmy przestały być wypłacalne a sytuacja już w ubiegłym roku nie sprzyjała przedsiębiorcom. Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK na koniec III kw. 2019, całkowite przeterminowane zadłużenie firm transportowych wynosiło 1,5 mld zł. Liczba firm z opóźnionymi o co najmniej 30 dni zaległościami na kwotę minimum 500 zł, wzrosła w ciągu roku o 10,6 proc. Aż 9,1% przedsiębiorstw w tym sektorze ma zaległości w regulowaniu faktur czy spłacie kredytu. To najwyższy odsetek spośród wszystkich sektorów gospodarki. Pierwsza połowa 2020 r. stała pod znakiem pandemii koronawirusa, która przyczyniła się do przestojów w branży transportowej, co nie wpłynęło pozytywnie na jej kondycję. Wciąż bardzo wysoki poziom trudnych długów (potencjalnych strat) aż 5,07% na koniec pierwszego półrocza 2020 r., gdy rok wcześniej trudne długi stanowiły 2.1%. Średnie opóźnienie w płatnościach wynosiło 15 dni (tendencja wzrostowa), a ok 20% płatności było realizowanych z opóźnieniem. Normą w branży transportowej są terminy płatności wynoszące od 30 do 60 dni. Przedsiębiorca musi jeszcze przed podjęciem kolejnego zlecenia transportowego zapewnić sobie pieniądze na paliwo, wyżywienie dla kierowcy, wynagrodzenie pracownika, koszt opłat drogowych itp. W związku z czym mniejsze firmy nieposiadające płynności finansowej musiały korzystać z usług faktoringowych lub skont przez co ich zysk zmniejszał się, bądź korzystali z kredytów i pożyczek by móc funkcjonować do czasu zapłaty przez odbiorcę kosztów transportu. Opóźnione płatności już teraz są problemem dla wielu firm w Polsce, a biorąc pod uwagę ekonomiczne skutki pandemii COVID-19, które dotknęły również nasz kraj, to zjawisko jeszcze się nasili. Dlatego zdaniem ekspertów ważne jest, aby przedsiębiorcy wdrożyli na stałe w swoich firmach rozwiązania, które pozwalają się przed nim skutecznie bronić. Branża transportowa to sektor gospodarki, który przechodzi duże zmiany. Cyfrowa ewolucja, zmiany legislacyjne, nadchodzący zielony ład – wszystkie te elementy będą miały kluczowy wpływ na to, jak będzie wyglądał transport lądowy w najbliższych latach. Bardzo ważnym czynnikiem, który pozwoli zabezpieczyć biznes jest dywersyfikacja ale wiąże się to z dodatkowymi kosztami na które wiele firm w obecnej sytuacji nie może sobie pozwolić. Przestój fabryk związanych z rynkiem motoryzacyjnym zamroził niejedno przedsiębiorstwo oraz naraził wiele firm na straty. Wnioski nasuwają się same: firmy muszą zadbać o analizę swojej rentowności, zbilansować aktualnie prowadzone procesy związane z pozyskiwaniem nowych frachtów i zacząć gromadzić środki na czarną godzinę umożliwiające zachowanie płynności.
Na powyższe wskaźniki wpłynęły głównie utrudnienia na granicach i ograniczenie produkcji i handlu w wielu branżach. Sytuacja pandemiczna wpłynęła na zamykanie granic wielu krajów. Od niedzieli 15 marca 2020 roku zostały zamknięte granice Polski. Każdego kto przekroczył granice obowiązywała 14 dniowa kwarantanna za wyjątkiem kierowców międzynarodowych, którzy jednak mimo wszystko musieli borykać się z kłopotami, mianowicie dłuższym oczekiwaniem na granicach co przekładało się na opóźnienia w dostawach. Z drugiej znów strony trzeba zwrócić uwagę na przewóz osób. Transport pasażerski przestał praktycznie funkcjonować aż do 13.06.2020 r. -  były to 3 miesiące, które w znacznym stopniu wpłynęły na znaczne pogorszenie się sytuacji finansowej przewoźników. Płynności firm transportowych sprzyjały spadające ceny paliw, ale te nie były w stanie w pełni pokryć negatywnych skutków pandemii Covid-19 (w pierwszych tygodniach lockdownu spadek przewozów nawet o 80%). Pandemia koronawirusa odbiła się również na cenie ropy po raz pierwszy w historii cena ropy obnizyła się o ponad 300% i kosztowała w pewnym momencie -37,63 dolara za baryłke. Spowodowane było to tym, iż przez zmniejszony ruch pojazdów na drogach ilość ropy była na tyle duża, że nie było, gdzie jej składować Na stacjach paliw w naszym kraju również mogliśmy zauważyć znaczący spadek ceny za 1 litr paliwa. Z pozoru taka sytuacja mogła by wydawać się korzystna dla firma transportowych, jednakże przez brak zleceń nie mogli w pełni wykorzystać sytuacji, która się nadarzyła. Od czerwca widać istotne ożywienie na rynku transportowym (we Francji / Niemczech poziom zbliżony do czasów sprzed wybuchu pandemii). Na początku pandemii zamykanie fabryk samochodów wskutek spadku zapotrzebowania z zagranicy przyczyniło się do spadku produkcji pojazdów, spadku zatrudnienia itp. przez co ucierpiały duże części gospodarek europejskich. Do tego dochodzą coraz większe problemy poddostawców części i akcesoriów motoryzacyjnych, zarówno na potrzeby krajowych zakładów, jak i producentów za granicą. Polska branża motoryzacyjna wykazuje silną zależność od eksportu, a zatem od zagranicznego popytu na samochody oraz części i akcesoria motoryzacyjne (42 proc. produkcji globalnej tej branży w 2015 r. kierowane było na eksport). Tylko w 2019 r. jego wartość wyniosła 30,2 mld euro (blisko 13 proc. eksportu towarów), z czego 57,2 proc. przypadało na części i akcesoria motoryzacyjne.


Ryzyka:

1. Pakiet mobilności (w części zaczął obowiązywać od sierpnia 2020) spowoduje wzrost kosztów i spadek konkurencyjności polskich przewoźników.
Polska od lat utrzymuje się na pozycji lidera europejskiego transportu drogowego. Według danych statystycznych ponad jedna czwarta całego transportu samochodowego na terenie Unii Europejskiej jest realizowana przez polskich przewoźników. Kraje zachodnie uważają jednak, że konkurencja ze strony firm z Europy Środkowo-Wschodniej zabiera im miejsca pracy, dlatego pakiet mobilności ma uderzyć w firmy z Europy wschodniej.
2. Utrudniony dostęp do finansowania - w związku z zagrożeniem dla branży i spodziewanym wzrostem licznych upadłości, dostęp do finansowania będzie utrudniony.
Banki będą mniej chętne do udzielania kredytów firmą działającym w branży która jest zagrożona upadłością i problemami w przyszłości. Branża transport drogowego, jak zostało przez nas wcześniej wspomniane, posiada największy odsetek kredytów, jeśli dostęp do kredytów zostanie utrudnione to zwiększy to ilość firm którym grozi upadłość z powodu niewypłacalności.
3. W dłuższej perspektywie czasowej rentowność będzie również pod presją nałożonego przez UE wymogu ograniczenia emisji CO2 w transporcie o 20% do 2025 r.
Unia Europejska co roku zaostrza przepisy dotyczące emisji CO2 . W trakcie okresu, w którym większość transportu jest “zamrożona” przedsiębiorcy nie zarabiają a co za tym idzie nie będą sobie mogli pozwolić na zakup nowych ciężarówek spełniających narzucone przez UE wymogi ograniczenia emisji spalin.
4. Dostęp do pracowników - 20% aktywnych kierowców osiągnęło już wiek emerytalny a kolejne 20% osiągnie ten poziom w ciągu dekady.
W Europie średni wiek osób pracujących jako kierowca drogowy wynosi 40 lat. W poprzednim roku szacowało się, że brakuje około 100 tys. zawodowych kierowców. Z roku na rok liczba wolnych wakatów zwiększa się drastycznie – jest to jeden z najpoważniejszych problemów, z którymi mierzy się branża transportowa. Wszystko wskazuje na to, że deficyt może sięgnąć poziomu nawet 40%. Rocznie z zawodu odchodzi 25 tys. Pracowników. Niskie zarobki, niekorzystny wizerunek zawodu czy też długie przebywanie poza domem to niektóre z powodów dlaczego młodzi ludzie stronią od tego zawodu przez co pojawia deficyt pracowników. Wśród problemów, z którymi mierzą się zawodowi kierowcy drogowi można wyróżnić także złożone przepisy transportu drogowego, liczne zmiany legislacyjne, presję czasu, stres i olbrzymią odpowiedzialność która jest często niewspółmierna do proponowanym im zarobków.
5. Według szacunków branżowych rynki transportowe Europy Zachodniej (główne kierunki polskich przewoźników) skurczą się o około 5-6% mniejsze obroty wraz z rosnącymi kosztami (pakiet mobilności) będą miały negatywne przełożenie na rentowność i płynność rodzimych firm.
Skurczenie się obrotów firm zachodnich poskutkuje pogorszeniem się sytuacji na polskim rynku transportowym. Mniejsza ilość dostępnych transportów sprawia, że firmy muszą obniżyć swój koszt swoich usług aby zostać wybranym przez kontrahentów na tle konkurencji. Mniejszy zysk będzie wiązał się z mniejszą płynnością finansową i brakiem rozwoju firmy co pogorszy fakt, iż koszt prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego zostanie podniesiony przez wprowadzenie restrykcji w związku z planami dotyczącymi emisji spalin oraz pakietu mobilności co spowodowuje, iż wiele firm może przestać być rentowne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz