wtorek, 12 stycznia 2021

Ekomonicznie

Studenci ATH informują:

Podatek cukrowy drastycznie podniósł ceny słodkich napojów Od Nowego Roku mamy prawie 20 nowych podatków, a jednym z nich jest podatek cukrowy, dzięki któremu ceny napojów wzrosły średnio o 40%. Założenie jest takie, że wyższa cena zniechęci Polaków do zakupów i spożywania napojów słodzonych, co ma przełożyć się korzystnie na stan naszego zdrowia. Obecnie cena 2l Coca-Coli z 5 zł wzrosła do 7, a na stacjach paliw nawet do 10-11 zł. Duży skok ceny jest widoczny również w przypadku napojów energetycznych, za które płaciliśmy 4 zł, teraz trzeba będzie zapłacić 6 zł, oranżada z 2,5 na 3,5 zł. Przepis dotyczy każdego dosładzanego napoju czy soku. Ograniczenie spożycia cukru to spora strata dla producentów, zwłaszcza krajowych. WHO zaleca ograniczenie spożycia cukru do 10% ogółu spożywanej dawki kalorii. Jedna łyżeczka to około 20kcal. Przy średnim zapotrzebowaniu osób dorosłych na 2000 kalorii, dozwolona ilość to 10-12 łyżeczek, co można często zaspokoić jedną szklaną popularnego gazowanego napoju. Cukier spożywamy jednak w wielu innych produktach, jak np. pieczywo, jogurty, sosy, płatki śniadaniowe, a nawet kiełbasy i wędliny. Ze względu na skok cen, faktycznie w wielu gospodarstwach domowych spożycie zostanie ograniczone. Ustawa miała wejść w życie już 1 lipca 2020, jednak aby nie obciążać przedsiębiorców, została przesunięta do stycznia 2021 roku.
Przez pandemię Polska przestała spełniać ekonomiczne kryteria wejścia do strefy euro. Nawet gdyby obecny rząd zmienił zdanie, teraz nie mamy formalnych możliwości przyjęcia wspólnej waluty. Deficyt finansów publicznych poszybował w 2020 r. do 8,9 proc. PKB – prognozowała Komisja Europejska. To efekt uruchomienia programów pomocowych dla gospodarki. Bruksela nawet zapowiedziała, że przymknie oko na wystrzał deficytu w czasie pandemii. Nie zmienia to faktu, że tak duża dziura znacząco odbiega od unijnego limitu wynoszącego 3 proc. PKB. Niewiele lepiej ma być w 2021 r., bo deficyt ma znowu sięgnąć ok. 8 proc., a powrót do 3 proc. PKB może potrwać kilka lat. Podobnie z poziomem długu – granicę 60 proc. PKB mogliśmy przekroczyć już w 2020 r., a w 2021 r. dług ma rosnąć dalej. Tym samym Polska przestanie spełniać dwa kryteria fiskalne wejścia do strefy euro. Nie wypełniamy też warunku stabilności cen. O ile bowiem inflacja w Polsce była w ubiegłym roku bardzo dotkliwa (w niektórych miesiącach najwyższa w UE), i tak też będzie w 2021 r., o tyle ceny w strefie euro zmierzały wprost w odwrotnym kierunku – deflacji. Możliwe, że spełniamy kryterium stabilności długoterminowych stóp procentowych (które nie powinny być 2 pkt proc. wyższe niż w trzech najstabilniejszych pod względem cen państw członkowskich). Jednak w sumie obecnie nie ma szans na wejście najpierw do przedsionka strefy euro, czyli korytarza ERM II, gdzie badana jest stabilność kursu walutowego, a potem do samej strefy euro.
Samochody elektryczne i hybrydowe marki Jeep i Alfa Romeo będą produkowane w Tychach. Koncern Fiat Chrysler Automobiles ogłosił, że będą produkować swoje elektryczne i hybrydowe samochody marek Jeep, Fiat i Alfa Romeo w swojej fabryce na śląsku. Seryjna produkcja ma się rozpocząć w drugiej połowie 2022 roku. "Zapowiedziane samochody marek Jeep, Fiat oraz Alfa Romeo to zaawansowane technologicznie modele oparte na nowej koncepcji mobilności. Będą one produkowane, wykorzystując najbardziej zaawansowane systemy napędowe, w tym napęd w pełni elektryczny" - poinformował koncern FCA. Grupa FCA składa się z 13 polskich spółek, które zatrudniają 6,4 tys osób. W ubiegłym roku większość, bo aż 74% produkcji FCA wartych ponad 12,4 mld złotych znalazło swoich odbiorców za granicą. Fabryka w Tychach jest największą z 13 spółek Grupy Fiat Chrysler Automobiles w Polsce i jedną najnowocześniejszych fabryk samochodowych na świecie. W Tychach od 13 lat dominuje produkcja Fiata 500, w 2019 roku wyprodukowano tam w sumie 263 176 samochodów, czyli 3728 sztuk więcej niż w 2018 roku. W 2020 roku ze względu na trzymiesięczny przestój i znacznie mniejszy popyt spowodowany COVID-19, spółka zapowiada znacząco mniejszą ilość produkcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz