Studenci ATH informują:
- Fantasia Holdings to kolejny deweloper, który pomimo informacji z przed kilku tygodni, że nie ma problemów z płynnością, teraz nie wkupił obligacji o wartości 206 mln. USD. Decyzja ta może wywołać reakcje łańcuchową. Patrząc na prawo, jeżeli obligacje nie zostają spłacone, wymusza się szybszą spłate innych należności. Agencje ratingowe wskazują, że Fantasia Holdings jest na skraju bankructwa. To tylko jeden z wielu chińskich deweloperów, który ma problemy z wypłacalnością. Wszystko zaczęło się po tym, jak Pekin zablokował przepływ pieniędzy dla deweloperów. Przez wiele lat firmy tego typu mogły zaciągać wiele kredytów, aby napędzić swój rozwój, jednak w ubiegłym roku, władze wyhamowały ten rozwój i zakręciły kurek z gotówką.
- Od samego początku pandemii widoczny jest wzrost zadłużenia a całym sektorze budowlanym, a także w segmentach: zadłużenie w sektorze robót budowlanych powiązanych ze wznoszeniem budynków – 6%, budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej – 3,6 %, rozbiórka i przygotowanie terenów pod budowę, instalacje, prace wykończeniowe – 12%. Branża budowlana to nie tylko ogromne przedsiębiorstwa, ale także małe przedsiębiorstwa, które wykonują często prace wykończeniowe. W tej branży jedno zależy od drugiego. Jest to branża wykonawców i podwykonawców, gdzie wszystko jest uzależnione od materiałów, możliwości transportowych, przetargów, a także siły roboczej. Gdy jeden element przestaje działać, pozostałe elementy także tracą równowagę, a przez to przedsiębiorstwo traci płynność finansową. Na najgorszej pozycji pozostają podwykonawcy, ponieważ to oni muszą upominać się o pieniądze od wykonawców, a wykonawcy muszą ubiegać się o spłatę zobowiązań od inwestorów.
- ING Bank Śląski ma obawy w stosunku do sektora związanego z firmami budowlano-montażowych. Nie obawia się pogorszenia rynku kredytów mieszkaniowych. "Nie obawiam się ryzyka przegrzania rynku kredytów mieszkaniowych. Większość popytu na kredyt stanowią wciąż klienci, których LTV jest na bezpiecznym poziomie. Poziom nasycenia na rynku nieruchomości mieszkaniowych jest wciąż niski – Polacy szukają nowych projektów, większych metraży na swoje potrzeby. Na pewno spora część zakupów jest stymulowana chęcią ucieczki z nieoprocentowanych depozytów w aktywa, które wydają się pewną inwestycją – ale tu mówimy o zakupach pojedynczych mieszkań". Jak możemy przeczytać bank nie obawia się problemów z kredytami mieszkalnymi natomiast boi się o rynek firm budowlano-montażowych. To w tym bank obawia się największego ryzyka dla swojego sektora bankowego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz