czwartek, 13 czerwca 2013

Czy ryzyko się opłaca? Studenci o ryzyku cz. 13

Część 13 - podejmijmy to ryzyko

Czy ryzyko się opłaca? W tej kwestii każdy ma swoje zdanie na podstawie własnych doświadczeń. My postaramy się przedstawić nasze na podstawie tego, jak zdarzyło się nam ryzykować.

Studenci ATH:
Bartłomiej Kobiela, Kamil Karcz, Bartosz Czulak

Ostatnim ryzykiem podjętym przeze mnie była, podjęta miesiąc temu, w ciągu zaledwie kilku godzin, decyzja o zakupie mieszkania i przeprowadzce. To nie było specjalnie mądre, ani tym bardziej planowane, zwyczajnie trafiła się okazja, więc trzeba było podnieść rękawicę i z niej skorzystać. Stawką było zamieszkanie w miejscu, o którym od dłuższego już czasu marzyłem. Nawet fakt, że zaledwie pięć lat temu kupiliśmy i wyremontowaliśmy od podstaw obecne mieszkanie, wizja zaciągania sporego kredytu, ogrom pracy jaki musimy teraz włożyć, nie przebijało radości ze spełniania marzeń. Lecz patrząc z perspektywy podjętego ryzyka i ewentualnych potknięć, które tak często nam życie serwuje, jak utrata pracy i zdolności kredytowej, mogło to być posunięcie niosące za sobą olbrzymie skutki, począwszy od utraty nowego mieszkania, zajęcia naszych własności prywatnych przez komornika po olbrzymie zadłużenie kredytowe, nie wspominając już o atmosferze, która by temu gościła.
W moim przypadku z kolei sytuacja była nieco inna. Zarobione wcześniej pieniądze mogłem wydać na wymarzony samochód, który bardzo by mi się przydał, jednak mogłem także zainwestować we własny biznes, który szczegółowo planowałem od bardzo dawna. Zdecydowałem się na opcję drugą z nadzieją, że jeśli się uda, to za pewien czas może stać być mnie na znacznie lepszy wóz, o wielkiej niezależności już nie wspominając. Jeżeli natomiast się nie powiedzie, stracę nie tylko zarobione wcześniej pieniądze, ale i marzenia. Rynek, w który chciałem wejść znałem bardzo dobrze, miałem także spore możliwości promocyjne na starcie. Jedynym ryzykiem, bardzo realnym z resztą, był fakt istnienia już dość sporej konkurencji, która bardzo mocno walczy o klienta. Wierzyłem jednak, że mój biznes plan, strategia i przede wszystkim innowacyjne możliwości, jakie umieszczę w swojej ofercie pozwolą mi odnieść sukces. Obecnie mija pierwszy miesiąc mojej działalności, a już mogę mówić o pierwszych zyskach - co prawda jeszcze niezbyt dużych, bowiem większość re-inwestuję, ale w przypadku start-upów opierających się na branży internetowej sam fakt powodzenia i zauważenia nas jest już niemałym sukcesem, a co dla mnie najważniejsze - wszystko rokuje ku temu, że z każdym dniem powinno być coraz lepiej, bowiem z każdym dniem stopniowo odnotowujemy coraz to lepsze wyniki i przypływ nowych Użytkowników.
Jednym z takich przykładów ryzyka również może być zmiana pracy. Pracowałem w pracy, która mnie nie usatysfakcjonowała, zarobki też nie były duże, ale jak to już w dzisiejszych czasach bywa trudno o dobrze płatną prace która także będzie nam sprawiać przyjemność. Pewnego dnia dostałem bardzo nietypowy telefon. Zadzwonił do mnie przedstawiciel pewnej bardzo dobrze prosperującej firmy z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Bardzo się ucieszyłem, praca nie za ciężka, dobrze płatna z możliwością podwyżki a nawet awansu. Jednak pojawił się dylemat: A co jeśli po okresie próbnym mnie nie przyjmą? Do poprzedniej pracy nie będzie powrotu i zostanę na tzw. "lodzie". Ale z drugiej strony jeśli sprostam wymaganiom, będę dobrze się prezentował mogą mnie przyjąć już na dłużej, może nawet po jakimś czasie dostanę podwyżkę i awans. Trzeba było podjąć to ryzyko i zdecydować się, co zrobić. Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, zaprezentowałem się bardzo dobrze. Zostałem przyjęty. Po 3 miesiącach próbnych zostałem przyjęty na dłużej. Po pewnym czasie dostałem awans. Dziś pracuję na dogodnych warunkach, z bardzo dobra wypłatę i możliwością awansu po skończeniu studiów. Podjęte przeze mnie ryzyko się opłaciło.

Jak pokazują powyższe przykłady, ryzyko potrafi się „opłacić”. Mówi się, że "kto nie ryzykuje, ten nie je", jednak w naszym przypadkach było tak, że to właśnie podjęte przez nas ryzyko mogło nam zaszkodzić, bowiem nasze sytuacje przed jego podjęciem nie były złe, natomiast chcieliśmy czegoś więcej. Gdybyśmy nie podjęli ryzyka, nie stracilibyśmy wiele, poza świadomością, że być może straciliśmy dla nas coś wyjątkowego. Postanowiliśmy więc zaryzykować, bowiem życie jest za krótkie, by przeżyć je na 50%. A z jakiego innego powodu mielibyśmy ryzykować, jeśli nie dla spełniania własnych marzeń?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz