Ciekawe ryzyko - z CIRE zasłyszane:
"Spadek światowych cen ropy stanowi zagrożenie dla energetyki odnawialnej i ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Na Szczycie Energii Przyszłości w Abu Dhabi ostrzegała przed tym nowym zagrożeniem francuska minister ekologii i energii Segolene Royal."
Nie kumam co ma piernik do wiatraka?
OdpowiedzUsuńJest kilka aspektów:
OdpowiedzUsuń- Pierwszy (wprost), że ludzie nie będą ropy oszczędzali i zużyją jej więcej, między innymi w swych szkodliwych dla środowiska samochodach, ale nie tylko, na przykład Amerykanie używają ropy także do innych celów.
- Drugi, że wskutek spadku cen jednego paliwa stanowiącego źródło zasilania, przestanie się opłacać wykorzystywać wielokrotnie droższe paliwa, teoretycznie ekologiczne.
Dodam, że ja osobiście jestem jako sceptyk różnej maści pseudo-rozwiązań niby-ekologicznych z tego zadowolony. Czyli:
- Po pierwsze przypominam, że tani transport samochodowy (darmowe autostrady i tania ropa), przyczynił się swego czasu do rozruszania rynku pracy i kapitalnego wzrostu gospodarczego w Niemczech Zachodnich.
- Po drugie, taniejące surowce naturalne (nie tylko ropa), wyeliminują wreszcie z rynku opłacalność spalania biomasy (przyczynia się do wzrostu cen żywności) oraz pozyskiwania prądu w koszmarnych dla krajobrazu i dla ptaków metalowych wiatraków.
Nie ukrywam, że czuję pewien rodzaj satysfakcji, bo taką właśnie przyszłość wywróżyłem w książce "Międzynarodowe..." ekologicznej energii. Pisałem między innymi, że po cichu (bo na forum nikt nie zmieni strategii) metodą faktów ekonomicznych (spadek cen surowców i praw do certyfikatów) świat we w miarę krótkim czasie wycofa się z polityki, na którą go dziś po prostu nie stać.