środa, 25 listopada 2015

Volles Risiko

Volles Risiko to często słyszany zwrot, wypowiadany przez niemieckich komentatorów telewizyjnych tuż przed końcem meczu.

Volles Risiko to specyficzna kultura gry, w której traci na znaczeniu taktyka, traci zdrowy rozsądek i zwycięża tylko jedna strategia: chęć odrobienia strat za wszelką cenę.

Volles Risiko ściśle wiąże się z futbolem (a raczej Fußballem) niemieckim. Dlaczego? Bo tylko Niemcy potrafią grać w końcówce meczu z zimną krwią, nawet jeśli przegrywają. Bo tylko Niemcy przy taktyce Volles Risiko doprowadzają do sytuacji, że to przeciwnikowi, a nie im, trzęsą się łydki.

Jakieś przykłady? Proszę bardzo:
- Niemcy-Francja 3-3 k.5-4 na Mundialu w Hiszpanii w 82 roku (odrobiona strata dwóch bramek w końcówce).
Oraz bliższe nam i czasowo i emocjonalnie:
- Niemcy-Polska 1-0 na Mundialu w Niemczech (gol w ostatniej akcji).
- Polska-Niemcy 2-2 w Gdańsku (gol w ostatniej akcji).

A czy działa to w drugą stronę, czyli zdeterminowany przeciwnik też coś strzela? Raczej nie:
- Niemcy-Francja 2-0 na Mundialu w Meksyku z golem dobijającym w ostatniej akcji po sześćdziesięciometrowym (a la Młynarczyk) wyrzucie Schumachera.
Ale są wyjątki:
- MU-Bayern 2-1 w finale LM w Barcelonie, gdzie do 90 min. wynik brzmiał 0-1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz