Kilka dni temu na swoich łamach Interia
dostała schizofrenii. Najpierw w jednym wierszu zadała sobie pytanie:
„Polacy likwidują firmy. Nikt nie wie
dlaczego”
Aby wiersz
niżej sama sobie odpowiedzieć:
„Od 2016 r. fiskus ruszy z nowymi
kontrolami”
KOMENTARZ:
Czasem mam wrażenie, że tak zwany „ogół” społeczeństwa –
wyborców (w każdym razie większość) uważa, że prowadzenie biznesu to coś w
rodzaju misji społecznej. Ponadto biznesmen to gość, który jeździ „beemą” lub
najnowszym „fauwyjem” i wszystkich dookoła pewnie okrada. Należy go kontrolować
i dowalić mu podatkiem, ew. ZUS-em od przychodu. Łot-tu-fak-iz-det-przychód i
czym on się różni na przykład od dochodu, jak pokazało rodzinne śledztwo, nie
wie (i nie chce wiedzieć) prawie nikt. Tymczasem dziś biznesmenów mamy niemal …
3 mln. Prawie tyle osób prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Prowadzą
małe sklepy, zakłady fryzjerskie, usługi księgowe, piekarnie i budki z
kebabami. Większość z nich ledwie zarabia na przeżycie następnego miesiąca, ale
ich sytuacja prawna (pełna odpowiedzialność za biznes) oraz ekonomiczna
(najpierw zapłać ZUS, podatki i za czynsz, a potem może coś ci zostanie) jest
wcale niełatwa. Jeśli do tego wrzucimy im jeszcze stałe kontrole skarbówki
paraliżujące działalność, pewnie w końcu zamkną te firmy. Albo założą
działalność w … Czechach, jak to robi już wielu rodaków. Dopieprzmy takiemu
biznesowi kontrolami, niejasną interpretacją ustawy o VAT z ryzykiem kar
wstecznych, podniesionym ZUS-em, czymkolwiek jeszcze i doczekamy się, że …
zamkną oni te wypasione biznesy.
Największe niegodziwości robi się w imię słusznych zasad.
Postępujmy tak dalej i zamiast zahamowania emigracji, wypchniemy resztkę
naszych dzieci do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii lub do Kraju
Tulipanów.
Maciej Skudlik

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz