Tak krótko - spowolnienie gospodarcze w Chinach dotyka już coraz bardziej polską gospodarkę i energetykę. Różnie, bo pośrednio i bezpośrednio, ale coraz bardziej, a informacje nie są coraz bardziej optymistyczne, wręcz przeciwnie...
dynamika PKB China w 2014 r. to 6,9%, czyli najgorzej od 25 lat, a ten rok może być jeszcze gorszy (pewnie będzie, bo jak wcześniej już wspominałem w Chinach są ogromne nadwyżki produkcyjne, a samych niekupionych mieszkań jest ok. 50 mln.);
produkcja stali w chinach odnotowała pierwsze roczne pogorszenie (rdr) od własnie 25 lat (o 2,3%);
po raz pierwszy sektor usług wykreował ponad 50% chińskiego PKB.
"Chciałbym przestrzec, że Chiny przeżywają okres spowodowanego przez deflację spowolnienia gospodarczego. Proces ten jest bardzo trudny do odwrócenia przy pomocy tradycyjnej polityki monetarnej i fiskalnej. Oznacza to dalsze spowolnienie w kolejnych latach" - powiedział Liu Li Gang, ekonomista z Hong Kongu.
Z drugiej strony podkreśla, się, że - nawet osłabiona - gospodarka chińska pozostaje jedną z głównych "lokomotyw" wzrostu gospodarki światowej, głównym rozgrywającym w handlu międzynarodowym i jednym z największych konsumentów surowców.
Kryzys w Chinach będzie miał duży wpływ na gospodarkę polską, głównie w przemyśle samochodowym oraz elektromaszynowym, a także chemicznym. Wpływa też już na producentów stali i wydobywających nośniki energii (węgiel, ropa, gaz). Producenci miedzi także odnotowują materializację ryzyka związanego z redukcją zapotrzebowania na miedź, molibden itp....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz