poniedziałek, 13 lutego 2017

Wyzwania stojące przed Volkswagenem

Obecny rok będzie znaczącym rokiem dla fanów samochodów grupy Volkswagen. Czynnikiem determinującym ten stan rzeczy jest rozszerzenie gamy silników zawierających filtr cząstek stałych o silniki benzynowe. Działanie to może stać się jednym z kolejnych gwoździ do trumny dla polskich użytkowników aut tej grupy. Przez wielu z nich samochody te uchodziły za najbardziej optymalne pod względem stosunku jakości do ceny oraz niezawodności i dostępności części zamiennych. 


Liczne fora internetowe donosiły o kolejnych rekordach silników dotyczących ich przebiegu. Wydaje się, że te lata już powoli mijają i trendem, który będzie obecnie możliwy do zaobserwowania stanie się dyskusja o wymianach oraz naprawach i kosztach związanych z tymi działaniami - jednak na ich wpływ trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Zapewne dodatkowo część użytkowników zniechęcił do marki fakt powszechnie znanej afery „Dieselgate”, która marka ta zapoczątkowała oraz stała się jej kozłem ofiarnym, jak później się okazało nie tylko Volkswagen stosował niedozwolone praktyki (o czym zostało wspomniane szerzej w poście z dnia 5 lutego br.). Z tego też powodu z ogromną ciekawością będziemy wyczekiwać wyników sprzedaży grupy Volkswagen za poszczególne kwartały 2017 roku oraz skonsolidowanego raportu sprzedaży za rok 2017.

Pewnie każdy z Państwa wie, że średnia wieku samochodów posiadanych przez Polaków wynosi 15 lat. Natomiast średni wiek samochodów oferowanych w ogłoszeniach i na aukcjach internetowych wynosi 12 lat. W związku z tym, że obecnie samochody zawierają szereg udogodnień, które mają nam ułatwiać życie oraz sprawić, że podróż będzie bardziej komfortowa i przyjemna, a przy tym także zagwarantuje maksymalny poziom ochrony środowiska - jednak czy dla przeciętnego Kowalskiego ma to jakiekolwiek znaczenie? - Dla większości z nas będzie to kolejny powód, aby jeździć obecnie posiadanymi autami do ich śmierci. 

Jednak równie możliwym scenariuszem jest to, że obniżenie cen przez niektóre koncerny oraz wprowadzenie tzw. „budżetowych” modeli i stopniowy wzrost wynagrodzeń (w tym stawki minimalnego wynagrodzenia oraz średniego wynagrodzenia) pozwoli na stopniową redukcję wieku aut posiadanych przez Polaków. Śmiem jednak w to wątpić, ponieważ wielu z nas nadal ma zakodowane w świadomości, że na zakup samochodu z salonu może sobie pozwolić niewiele osób oraz wiąże się to z kompromisem w stosunku cena do wyposażenia, a także kilkuprocentową utratą wartości zakupionych samochodów tuż po wyjeździe z salonu. 

W mojej ocenie jednak nadal będzie królowało przekonanie, że samochody sprowadzone z zagranicy (w tym najchętniej z Niemiec i Francji) uchodzą za lepiej wyposażone oraz pewniejsze niż od rodzimych sprzedawców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz