środa, 17 października 2018

Makronewsy

Studenci ATH proponują:

Długoterminowy rating ryzyka kredytowego polski w walucie obcej został podniesiony z „BBB+„ na „A-„ , zaś długoterminowy rating ryzyka kredytowego polski w walucie krajowej został podniesiony z „A-„ do „A” przez agencję S&P Global Ratings. Jednocześnie krótkoterminowy rating ryzyka kredytowego w walucie krajowej został zmieniony z „A-2” do „A-1”, zaś krótkoterminowy rating ryzyka kredytowego w walucie obcej pozostał bez zmian, czyli na poziomie „A-2”. Prognozy dla Polski są ogólnie pozytywne. Podwyższenie ratingu wskazuje na ostrożność fiskalną, oraz dywersyfikację i konkurencyjność jej gospodarki. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj eksport, który wyniósł 55% PKB w tym roku – dla porównania w 2000r było to tylko 27%. S&P uważa, iż dalszy wzrost ratingów jest możliwy w przypadku przyszłościowych wzrostów realnych dochodów w Polsce, który przewyższy wzrost u naszych głównych partnerów handlowych nie powodując nierównowagi zewnętrznej, lub jeśli odnotowana zostanie nadwyżka budżetowa, która spowoduje zmniejszenie długu publicznego w ujęciu nominalnym. Perspektywą do podniesienia ratingów jest również wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych, które zwiększą prywatne oszczędności pokrywające przyszłe problemy związane np. z demografią. Z drugiej strony może dojść do zmniejszenia ratingów przez pogorszenie sytuacji fiskalnej Polski, lub jeśli nagły wzrost wynagrodzeń doprowadzi do szybszego niż zaplanowano wzrostu finansowania zagranicznego netto, co będzie wskazywało na pogorszenie konkurencyjności. 

Prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego lepsze niż zakładano. MFW podniósł prognozy wzrostu PKB w tym roku do 4,4%. MFW nie zmienił jednak prognoz na 2019 r. i wzrost zwolni do 3,5%, a w dłuższej perspektywie czasu, nawet do poniżej 3%. Pod względem wysokości PKB na mieszkańca, jeszcze w tym roku wyprzedzimy Węgry, a później Portugalię. Niektóre kraje będą nam uciekać np. Słowacja, czy Litwa. Prognozy te biorą pod uwagę różnicę w cenach poszczególnych krajów. Jeżeli przeliczymy PKB mieszkańca na dolary, to uda nam się wyprzedzić takie kraje jak: Seszele, Chile, Antiqua i Barbuda, czy Oman, co pozwoli nam się przesunąć w rankingu najzamożniejszych z 61 miejsca, na 54. Biorąc pod uwagę wielkość gospodarki to w najbliższych latach uda nam się wyprzedzić tylko Tajwan i awansujemy na 22 pozycję w rankingu światowym. Obniżenie dla Polski przewidywany jest w latach 20., przez szybki wzrost krajów Azji Południowo-Wschodniej.


Główny Urząd Statystyczny zrewidował dane dotyczące produktu narodowego brutto za 2016 r. i 2017 r. Według skorygowanych szacunków wzrost PKB w roku 2017 został niedoszacowany i wyniósł realnie 4,8%, a nie jak wskazywały raporty z kwietnia bieżącego roku 4,6%. Był to najwyższy wzrost od 2011 r. Obliczany PKB jest podstawą do szacunków dochodu narodowego brutto oraz notyfikacji deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. Październikowa notyfikacja EDP 2018r). Dane zostały zrewidowane na podstawie pełniejszych informacji dotyczących finansów przedsiębiorstw, handlu zagranicznego i rachunków sektora instytucji rządowych i samorządowych. Zaktualizowano również wyniki wzrostu dynamiki PKB w 2016 r. na 3,1%, z pierwotnie podanym wynikiem 3%. Rewizje wskaźników statystycznych w tym PKB, nie różnią się znacznie od danych pierwotnych, mają głównie charakter informacyjny. Według Narodowego Banku Polski znacznie obniżył się napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W dużej mierze jest to spowodowane łamaniem przez Polske reguł demokracji. Szacuje się, że w Polsce inwestycji zagranicznych jest o 44 % mniej niż w 2017 roku, a przeliczając na złote wynosi 34, 7 mld zł w porównaniu do 61,9 mld zł w roku 2017. Dane te oczywiście nie mogły nie pozostać skomentowane na świecie. Jako przykład można przytoczyć wpis z Twittera „ Złe polityki mają swoje konsekwencje”- jest to opinia znanego profesora historii z Oxfordu, Timothy Garton Ash. Dwie duże transakcje mogły odpowiadać za połowę spadku inwestycji netto. Jedną z nich to zmiana właścicielska w Allegro, a drugą jest przejęcie Pekao przez PZU. Także problemem inwestycji było znaczne umocnienie złotego, co wpływa negatywnie na wartość nominalną projektów rozliczanych w euro . Więc jeżeli inwestor zaplanował wydanie 100 mln euro, a złoty się umocnił, musiałby wydać dużo więcej, przez co nie byłoby dla niego już takie korzystne.

Zbliżamy się do granicy, w której bezrobocie nie będzie tak dynamicznie spadać. Około 53% osób zarejestrowanych w urzędach to długotrwale bezrobotni, a wiele osób rejestruje się tylko po to, wymieć ubezpieczenie. Ocenia ekspert rynku pracy Andrzej Kubisiak. Z informacji Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej wynika, że stopa bezrobocia we wrześniu nie zmieniła się od sierpnia i wynosiła 5,8 procent. Jak podała minister, liczba osób bezrobotnych spadła do około 950 tys. osób. Jak mówi ekonomista Andrzej Kubisiak w rozmowie z Polską Agencją Prasową, niska stopa bezrobocia jest wynikiem m.in. odpowiedniej sytuacji gospodarczej. Podaje on, że dochodzimy do granicy, a bezrobocie nie będzie już tak dynamicznie spadać. Zaznacza, że będzie tak dlatego, że 53, proc. osób zarejestrowanych w urzędach to długotrwale bezrobotni. "Bardzo trudno ich przywrócić na rynek pracy. Nie wystarczy im tylko przedstawić oferty pracy. Takie osoby, żeby podjąć zatrudnienie, muszą pokonać wiele barier społecznych". Ekonomista zwrócił uwagę również na to, że część bezrobotnych rejestruje się tylko ze względu na ubezpieczenie społeczne. Podkreśla on, że „To jest druga bolączka naszego rynku pracy”. Szacuje się, że takich osób może być nawet 370 tys. Taka liczba wynika z porównania danych BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności) i GUS o bezrobociu. Ekspert ocenia, że pozytywnym aspektem na naszym rynku pracy jest fakt, że na poziomie regionalnym – wojewódzkim bezrobocie się wyrównuje. Wszędzie jest na poziomie jednocyfrowym, co kilka lat temu było nie do pomyślenia. Wiele osób nie wierzyło, że tak będzie. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że są jeszcze powiaty, gdzie bezrobocie wciąż jest na stosunkowo wysokim poziome. Wymienił tutaj m.in. okolice Szydłowca, Radomia, Braniewa i Lidzbarka-Warmińskiego. Podaje, że są to mniej zindustrializowane miejsca, gdzie trudniej o pracę.


Wzrost PKB w Polsce, na poziomie 5% jest już przeszłością. Według prognoz ekonomistów, w ciągu najbliższych 4 kwartałów tempo rozwoju naszej gospodarki będzie się kształtowało na poziomie ok. 4%. „Rzeczpospolita” informuje, że choć w porównaniu do przeszłości prognozy te niepokoją, to możemy czerpać z nich optymizm. Prognozy sugerują, że możliwości polskiej gospodarki są lepsze, niż w ocenie MFW, według którego wzrost PKB w Polsce ma zwolnić w 2019 r. do 3,5%. Głównym efektem widocznego już teraz spowolnionego wzrostu polskiej gospodarki jest pogorszenie koniunktury w strefie euro. W niedługim czasie spowolni również główny motor wzrostu PKB – wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych. Zwolni wzrost ich dochodów, zwłaszcza w ujęciu realnym. Przyspieszeniu ulegnie wzrost cen. Ekonomiści prognozują, że pogorszenie koniunktury nie zapobiegnie wzrostowi inflacji. Stopniowo będzie ona przyspieszała, aż w III kwartale 2019 roku będzie na poziomie ok. 2,5% (osiągnie cel inflacyjny NBP). Sytuacja ta nie skłoni jednak NBP do zmiany stóp procentowych. W 2019 roku wzrost PKB w Polsce bardzo prawdopodobne, że zamknie się w przedziale 4 – 5 % Wszystko wynika z wypowiedzi ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. Kwieciński mówi iż „Widać wyraźnie, że tempo wzrostu gospodarczego w tym roku jest naprawdę wysokie. Mieliśmy dwa kwartały na poziomie 5 proc. I wszystko wskazuje na to, że trzeci kwartał nie powinien być dużo gorszy.” W założeniach zawarte w projekcie budżetu na rok 2019 zapisane jest wzrost gospodarczy na poziomie 3,8 % Celem wytyczonym z premierem Mateuszem Morawieckim w 2016 roku aby utrzymać tempo wzrostu PKB spełnia się i chcą je utrzymać jeszcze w 2019 roku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz