poniedziałek, 19 listopada 2018

Emerging markets @ Risk / Turcja


Studenci ATH proponują:         

Agencje ratingowe, stan aktualny oraz prognozy na przyszłość

Największym problemem Turcji jest szalejąca inflacja oraz rekordowo słaba waluta. Agencja S&P obniżyła także rating długoterminowego zadłużenia w walucie obcej do "B+", a w walucie lokalnej do "BB-" oraz określiła perspektywę obu ratingów jako stabilną (2018-08-17). Z kolei agencja Moody's obniżyła długoterminowy rating do "Ba3" z "Ba2" i zmieniła perspektywę ratingu na negatywną.  Analitycy S&P uważają, że problemami są także zawirowania polityczne, nadmierne zadłużenie kraju za granica i przegrzanie tamtejszej gospodarki. Z kolei wedle agencji Moody's głównym powodem obniżenia ratingu dla tego kraju jest postępująca słabość tamtejszych instytucji publicznych oraz w związku z tym obniżyła się przewidywalność tamtejszej polityki.
Wypowiedź analityków S&P : "W naszej opinii znaczące osłabienie liry ma negatywne implikacje fiskalne, pogarsza bilanse spółek oraz przynosi dalszą presję na rodzime banki. Prognozujemy, że w 2019 roku gospodarka zanotuje ujemny wzrost"
Przewidywania analityków : Analitycy przewidują recesję, spowolnienie wzrostu konsumpcji w przyszłym roku oraz utrzymanie się wysokiej inflacji. W ciągu najbliższych miesięcy inflacja powinna osiągnąć szczyt 22 %, do połowy 2019 roku powinna spaść poniżej 20 %. Inwestycję są motorem napędowym tureckiej gospodarki, lecz i one nie mają się dobrze. Mają spowolnić do 6 % w przyszłym roku.
Perspektywa ratingowa : Kolejne obniżki ratingu są możliwe wtedy, jeśli rosnąć będzie prawdopodobieństwo kryzysu systemu bankowego w tym kraju bądź jeśli gospodarka będzie w gorszym stanie niż obecnie prognozują analitycy.
Podwyżka ratingu jest z kolei możliwa, gdy rząd turecki wprowadzi skuteczne działania w kierunku poprawy wiarygodności tamtejszej gospodarki, ustabilizuje płynność budżetu państwa i jeśli utrzyma inflacje w ryzach.
Głębsza analiza przyczyn zaistniałej sytuacji

Inflacja i zewnętrzna nierównowaga w Turcji
W pierwszym kwartale tego roku turecka gospodarka zanotowała wzrost gospodarczy na poziomie 7,4 % lecz ten wzrost był silnie stymulowany przez politykę fiskalną. W ostatnich latach Turcja przeżywała bum budowlany, a przemysł budowlany stanowił blisko 10 % PKB. Poza bumem budowlanym turecka gospodarka wspierana "tanim" długiem zza granicy silnie rozwijała inwestycje rządowe co spowodowało deficyt na rachunkach bieżących i fiskalnych, przez co dług spiętrzył się do wartości 460 miliardów dolarów, czyli ponad połowy PKB Turcji. Kwietniowy raport MFW zwraca uwagę między innymi na czasowe obniżki podatków, zwiększenie gwarancji kredytowej dla sektora prywatnego czy też dotacje dla przedsiębiorstw zatrudniających pracowników na minimalne wynagrodzenie. Te inicjatywy same w sobie nie są złe lecz zostały wprowadzone w nieodpowiednim momencie. Gospodarka i tak rośnie blisko dwukrotnie powyżej potencjału, mimo to dalej jest stymulowana. To wszystko doprowadziło do wzrostu inflacji powyżej 15 % największego od 15 lat w Turcji. Można to zobrazować w ten sposób, że tutaj mamy wzrost powyżej 15 %, gdzie ceny większości gospodarek na świecie rosną w tempie średnio około 2 %. Przyczyną takiego stanu jest niezachowanie umiaru w pobudzaniu gospodarki, a skutkiem jest to ze kraj stał sie niekonkurencyjny.
Fitch Ratings ocenił, że deficyt na rachunku obrotów bieżących sięgnie w tym roku 6,1 % PKB co oznacza, że państwo tureckie będzie musiało pozyskać z zagranicy kapitał w wysokości ponad 50 miliardów dolarów. Poza rachunkiem bieżącym tureckie przedsiębiorstwa są poważnie zadłużone w walutach obcych co zwiększa ryzyko stabilności systemu bankowego i koszty finansowania dla firm zwłaszcza przy ciągle słabnącej lirze.
Załamanie tutejszej waluty, czyli Liry
Spowodowane wysoką inflacją i zewnętrzną nierównowagą. Erdogan przez działania wobec Kurdów oraz poprzez spór z administracją Donalda Trumpa spowodował, że zwiększyły się obawy wobec stabilności polityczno-ekonomicznej kraju. Od początku roku dolar wyrażony w lirze zdrożał o blisko 50 %. Spadki tureckiej waluty odzwierciedlają niską konkurencyjność tureckiej gospodarki i nie są efektem krótkoterminowego zaburzenia kursu. To spowodowało obawy o załamanie się na tureckim rynku kredytów w walucie obcej.
Słabość na arenie politycznej, rynku pracy i w edukacji  
Na gospodarczą zapaść Turcji wpływa także sytuacja polityczna w tym kraju. W czerwcu tego roku został ponownie wybrany na prezydenta Recep Erdogan(24 czerwca tego roku), który dzięki zmianom w konstytucji zyskał dominujący wpływ na władzę w kraju. Recep Erdogan jest z wykształcenia ekonomista i opowiada sie za obniżeniem stóp procentowych, twierdzi, że zacieśnianie polityki monetarnej powoduje wzrost inflacji z czym większość ekonomistów sie nie zgadza. To podejście niepokoi inwestorów, którzy angażują sie kapitałowo np. w turecki rynek obligacji. Trudno spodziewać sie jednak zwrotów w polityce Erdogana, które zadowoliłyby inwestorów. Nowe stanowisko w resorcie skarbu oraz finansów objął zięć prezydenta co w tym nie pomaga. Wedle raportu konkurencyjności przygotowanego przez WEF turecki rynek pracy jest na 127 pozycji na 134 sklasyfikowane kraje. powodem jest słaba współpraca na linii pracownik-pracodawca i fatalna aktywność zawodowa kobiet. Według banku światowego tylko 32 % Turczynek powyżej 15 roku życia posiada pracę bądź jej szuka. W krajach rozwiniętych ta wartość waha sie w przedziale 50-65%.
Poważnym problemem jest tez edukacja, wedle WEF edukacja zarówno na poziomie podstawowym jak i na poziomie wyższym jest zła, Turcja plasuje się poza pierwsza setka na świecie na 137 badanych krajów.  
Podsumowując, to wszystko sugeruje, że sytuacja gospodarcza może się pogorszyć w najbliższych kwartałach. Niewyklucza się kolejnych spadów ratingów co spowoduje dalszą presję na spadek wartości waluty i zmniejszenie siły nabywczej tureckich wynagrodzeń.

Turecki minister finansów Berat Albayrak 20 września ogłosił długo wyczekiwany średnioterminowy plan rozwoju na lata 2019-21
Średniookresowy Program Gospodarczy Turcji ma na celu przede wszystkim zwalczanie problemów ekonomicznych. czyli gównie spadku siły nabywczej lokalnej waluty. Plan ma opierać sie na trzech filarach, mianowicie: stabilizacja, dyscyplina i transformacja. Celem programu jest przebrnięcie przez przejściowe trudności, które mają potrwać przez najbliższe 3 lata i osiągnięcie stabilnego wzrostu PKB w wysokości 5 % rocznie od 2021 r. Do tej pory wzrost gospodarczy wynosił około 7 %, który był niestabilny i wrażliwy na czynniki zewnętrzne. Taką, a nie inna formę wzrostu powodowała silna konsumpcja i potężne projekty infrastrukturalne finansowane zagranicznymi, denominowanymi w walutach obcych kredytami.
Tym razem wzrost ma być wolniejszy, stabilniejszy, bardziej odporny na szoki. Inwestorów ucieszyło, że Albayrak mierzy siły na zamiary i celuje we wzrost gospodarczy 2,3 % w 2019 roku. Są to plany ambitne i bliższe prawdzie.
Drugim filarem jest dyscyplina budżetowa. Rząd ma zamiar wprowadzić program cięć wydatków budżetowych o wartości około 60 mld lir, choć brak tutaj szczegółów podanych do opinii publicznej, które resorty najmocniej odczują zaciskanie pasa.   
Trzecim filarem programu mają być reformy strukturalne mające na celu walkę ze spadkiem wartości waluty u jej przyczyny, czyli z wysokim deficytem na rachunku obrotów bieżących.
Inwestorzy są podzieleni co do tych pomysłów, czy to sie wszystko uda? zobaczymy w przyszłości.
Żeby tego wszystkiego było mało, gospodarka turecka jest silnie powiązana z krajami UE, jest największym rynkiem eksportowym Turcji (44%), natomiast Turcja jest czwartym co do wielkości rynkiem eksportowym Unii (4,4%). To stanowi bardzo poważne zagrożenie dla światowej gospodarki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz