Studenci
ATH proponują:
Agencje ratingowe, stan
aktualny oraz prognozy na przyszłość
Największym
problemem Turcji jest szalejąca inflacja oraz rekordowo słaba waluta. Agencja
S&P obniżyła także rating długoterminowego zadłużenia w walucie obcej do
"B+", a w walucie lokalnej do "BB-" oraz określiła
perspektywę obu ratingów jako stabilną (2018-08-17). Z kolei
agencja Moody's obniżyła długoterminowy rating do "Ba3" z
"Ba2" i zmieniła perspektywę ratingu na negatywną. Analitycy S&P uważają, że problemami są
także zawirowania polityczne, nadmierne zadłużenie kraju za granica i
przegrzanie tamtejszej gospodarki. Z kolei wedle agencji Moody's głównym
powodem obniżenia ratingu dla tego kraju jest postępująca słabość tamtejszych
instytucji publicznych oraz w związku z tym obniżyła się przewidywalność
tamtejszej polityki.
Wypowiedź analityków S&P : "W naszej opinii znaczące osłabienie liry ma
negatywne implikacje fiskalne, pogarsza bilanse spółek oraz przynosi dalszą
presję na rodzime banki. Prognozujemy, że w 2019 roku gospodarka zanotuje
ujemny wzrost"
Przewidywania analityków : Analitycy przewidują recesję, spowolnienie wzrostu
konsumpcji w przyszłym roku oraz utrzymanie się wysokiej inflacji. W ciągu
najbliższych miesięcy inflacja powinna osiągnąć szczyt 22 %, do połowy 2019
roku powinna spaść poniżej 20 %. Inwestycję są motorem napędowym tureckiej
gospodarki, lecz i one nie mają się dobrze. Mają spowolnić do 6 % w przyszłym
roku.
Perspektywa ratingowa : Kolejne obniżki ratingu są możliwe
wtedy, jeśli rosnąć będzie prawdopodobieństwo kryzysu systemu bankowego w tym
kraju bądź jeśli gospodarka będzie w gorszym stanie niż obecnie prognozują
analitycy.
Podwyżka
ratingu jest z kolei możliwa, gdy rząd turecki wprowadzi skuteczne działania w
kierunku poprawy wiarygodności tamtejszej gospodarki, ustabilizuje płynność
budżetu państwa i jeśli utrzyma inflacje w ryzach.
Głębsza
analiza przyczyn zaistniałej sytuacji
W pierwszym kwartale tego roku turecka gospodarka zanotowała
wzrost gospodarczy na poziomie 7,4 % lecz ten wzrost był silnie stymulowany
przez politykę fiskalną. W ostatnich latach Turcja przeżywała bum budowlany, a
przemysł budowlany stanowił blisko 10 % PKB. Poza bumem budowlanym turecka
gospodarka wspierana "tanim" długiem zza granicy silnie rozwijała
inwestycje rządowe co spowodowało deficyt na rachunkach bieżących i fiskalnych,
przez co dług spiętrzył się do wartości 460 miliardów dolarów, czyli ponad
połowy PKB Turcji. Kwietniowy raport MFW zwraca uwagę między innymi na czasowe
obniżki podatków, zwiększenie gwarancji kredytowej dla sektora prywatnego czy
też dotacje dla przedsiębiorstw zatrudniających pracowników na minimalne
wynagrodzenie. Te inicjatywy same w sobie nie są złe lecz zostały wprowadzone w
nieodpowiednim momencie. Gospodarka i tak rośnie blisko dwukrotnie powyżej potencjału,
mimo to dalej jest stymulowana. To wszystko doprowadziło do wzrostu inflacji
powyżej 15 % największego od 15 lat w Turcji. Można to zobrazować w ten sposób,
że tutaj mamy wzrost powyżej 15 %, gdzie ceny większości gospodarek na świecie
rosną w tempie średnio około 2 %. Przyczyną takiego stanu jest niezachowanie
umiaru w pobudzaniu gospodarki, a skutkiem jest to ze kraj stał sie
niekonkurencyjny.
Fitch Ratings ocenił, że deficyt na rachunku obrotów
bieżących sięgnie w tym roku 6,1 % PKB co oznacza, że państwo tureckie będzie
musiało pozyskać z zagranicy kapitał w wysokości ponad 50 miliardów dolarów.
Poza rachunkiem bieżącym tureckie przedsiębiorstwa są poważnie zadłużone w
walutach obcych co zwiększa ryzyko stabilności systemu bankowego i koszty finansowania
dla firm zwłaszcza przy ciągle słabnącej lirze.
Załamanie
tutejszej waluty, czyli Liry
Spowodowane wysoką inflacją i zewnętrzną nierównowagą.
Erdogan przez działania wobec Kurdów oraz poprzez spór z administracją Donalda
Trumpa spowodował, że zwiększyły się obawy wobec stabilności
polityczno-ekonomicznej kraju. Od początku roku dolar wyrażony w lirze zdrożał
o blisko 50 %. Spadki tureckiej waluty odzwierciedlają niską konkurencyjność
tureckiej gospodarki i nie są efektem krótkoterminowego zaburzenia kursu. To
spowodowało obawy o załamanie się na tureckim rynku kredytów w walucie obcej.
Słabość
na arenie politycznej, rynku pracy i w edukacji
Na gospodarczą zapaść Turcji wpływa także sytuacja polityczna
w tym kraju. W czerwcu tego roku został ponownie wybrany na prezydenta Recep
Erdogan(24 czerwca tego roku), który dzięki zmianom w konstytucji zyskał
dominujący wpływ na władzę w kraju. Recep Erdogan jest z wykształcenia
ekonomista i opowiada sie za obniżeniem stóp procentowych, twierdzi, że
zacieśnianie polityki monetarnej powoduje wzrost inflacji z czym większość
ekonomistów sie nie zgadza. To podejście niepokoi inwestorów, którzy angażują
sie kapitałowo np. w turecki rynek obligacji. Trudno spodziewać sie jednak
zwrotów w polityce Erdogana, które zadowoliłyby inwestorów. Nowe stanowisko w
resorcie skarbu oraz finansów objął zięć prezydenta co w tym nie pomaga. Wedle
raportu konkurencyjności przygotowanego przez WEF turecki rynek pracy jest na
127 pozycji na 134 sklasyfikowane kraje. powodem jest słaba współpraca na linii
pracownik-pracodawca i fatalna aktywność zawodowa kobiet. Według banku
światowego tylko 32 % Turczynek powyżej 15 roku życia posiada pracę bądź jej
szuka. W krajach rozwiniętych ta wartość waha sie w przedziale 50-65%.
Poważnym problemem jest tez edukacja, wedle WEF edukacja
zarówno na poziomie podstawowym jak i na poziomie wyższym jest zła, Turcja
plasuje się poza pierwsza setka na świecie na 137 badanych krajów.
Podsumowując, to wszystko sugeruje, że sytuacja gospodarcza
może się pogorszyć w najbliższych kwartałach. Niewyklucza się kolejnych spadów
ratingów co spowoduje dalszą presję na spadek wartości waluty i zmniejszenie
siły nabywczej tureckich wynagrodzeń.
Turecki minister finansów Berat Albayrak 20 września
ogłosił długo wyczekiwany średnioterminowy plan rozwoju na lata 2019-21
Średniookresowy Program Gospodarczy
Turcji ma na celu przede wszystkim zwalczanie problemów ekonomicznych. czyli
gównie spadku siły nabywczej lokalnej waluty. Plan ma opierać sie na trzech
filarach, mianowicie: stabilizacja, dyscyplina i transformacja. Celem programu jest przebrnięcie
przez przejściowe trudności, które mają potrwać przez najbliższe 3 lata i
osiągnięcie stabilnego wzrostu PKB w wysokości 5 % rocznie od 2021 r. Do tej
pory wzrost gospodarczy wynosił około 7 %, który był niestabilny i wrażliwy na
czynniki zewnętrzne. Taką, a nie inna formę wzrostu powodowała silna konsumpcja
i potężne projekty infrastrukturalne finansowane
zagranicznymi, denominowanymi w walutach obcych kredytami.
Tym
razem wzrost ma być wolniejszy, stabilniejszy, bardziej odporny na szoki.
Inwestorów ucieszyło, że Albayrak mierzy siły na zamiary i celuje we wzrost
gospodarczy 2,3 % w 2019 roku. Są to plany ambitne i bliższe prawdzie.
Drugim
filarem jest dyscyplina budżetowa. Rząd ma zamiar wprowadzić program cięć
wydatków budżetowych o wartości około 60 mld lir, choć brak tutaj szczegółów
podanych do opinii publicznej, które resorty najmocniej odczują zaciskanie pasa.
Trzecim filarem programu mają być reformy strukturalne mające
na celu walkę ze spadkiem wartości waluty u jej przyczyny, czyli z wysokim
deficytem na rachunku obrotów bieżących.
Inwestorzy są podzieleni co do tych pomysłów, czy to sie
wszystko uda? zobaczymy w przyszłości.
Żeby tego wszystkiego było mało, gospodarka turecka jest
silnie powiązana z krajami UE, jest największym rynkiem eksportowym Turcji (44%),
natomiast Turcja jest czwartym co do wielkości rynkiem eksportowym Unii (4,4%).
To stanowi bardzo poważne zagrożenie dla światowej gospodarki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz