środa, 30 września 2020

Neoliberalizm u schyłku?

Liberalizm to światopogląd opierający się na poglądzie, że wolność jednostki jest wartością nadrzędną. Według liberałów działalność państwa powinna być bardzo ograniczona i zdeterminowana konstytucją. Władza powinna jedynie stanowić i chronić praw naturalnych każdego obywatela tj. wolności, równości, prawa do posiadania, itp.  Liberałowie uważają, że źródłem przemian, bogactwa i inicjatywy jest jednostka.

Na fali krytyki ze strony katolików i socjalistów liberalizm wyewoluował w neoliberalizm.

Neoliberalizm to pojęcie pochodzące z 1938 r. i podobnie jak liberalizm głoszące teorię, że im mniej wpływu państwa na przedsiębiorczość tym większy dobrobyt obywateli. Jednak neoliberalizm w przeciwieństwie do liberalizmu zakłada, że aby zapewnić obywatelom wolność państwo poprzez swoją interwencję powinno zagwarantować im równość w dostępie do edukacji, opieki zdrowotnej oraz minimum socjalnego.

Rola państwa wg neoliberalizmu powinna ograniczać się do zarządzania:

- ramami instytucjonalnymi,

- strukturami politycznymi, prawnymi oraz militarnymi,

- unikanymi gałęziami gospodarki tj. opieka zdrowotna, bezpieczeństwo socjalne, szkolnictwo.

Główne tezy stanowią, że najważniejszym celem systemu ekonomicznego jest produkcja ponieważ podwyższa poziom życia obywateli, oraz że najefektywniejszą alokację zasobów jest w stanie zapewnić rynek.

Do problemów, z którymi musi zmierzyć się państwo neoliberalne należą:

- predyspozycje do tworzenia się monopolu lub oligopolu,

- wykorzystywanie przez firmy braku interwencjonizmu państwa,

- przewaga lepiej poinformowanych uczestników rynku,

- wykorzystywanie metod autorytarnych do tłumienia opozycji wobec neoliberalizmu.

Jednym z przykładów wprowadzania polityki neoliberalnej do gospodarki było działanie premier Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii w latach 80. ubiegłego stulecia. Jej sztandarowym posunięciem było zamknięcie nierentownych kopalni oraz sprywatyzowanie pozostałych.

Neoliberalizm w przeciwieństwie do liberalizmu zakłada, że aby zapewnić obywatelom wolność państwo poprzez swoją interwencję powinno zagwarantować im równość w dostępie do edukacji, opieki zdrowotnej oraz minimum socjalnego.

Podsumowując neoliberalizm, im większe PKB tym wyższy poziom życia obywateli. Najważniejszy jest wzrost gospodarczy, który jest siłą napędową dobrobytu.

Z takim założeniem nie zgadza się profesor Noam Chomsky, który przywołuje termin  „gospodarczego cudu” do określenia kraju, który ma wysoki poziom rozwoju ekonomicznego, ale niską jakość ludzkiego życia. Dla przykładu podaje raport UNICEF, w którym to bogate państwa zachodu mają porównywalny wskaźnik śmiertelności dzieci do biednej Kuby (warto zaznaczyć, że dane te pochodzą z wykładów Chomskiego z końca lat 90.).

Innym przykładem przytoczonym przez Chomskiego jest jeden z najbiedniejszych (dane na koniec lat 90.) stanów Indii – Kerala. Biorąc pod uwagę wskaźniki typu śmiertelność, piśmienność czy przyrost naturalny Kerala plasowała się blisko bogatego zachodu. Powodem tego była prowadzona polityka społeczna, która koncentrowała się na prawach kobiet.  Z tego powodu społeczeństwo choć bardzo biedne było bardzo świadome, co przełożyło się na ich jakość życia.

Ostatnim przykładem jest Brazylia, która w 1945 r. została poddana przez USA unowocześnieniu przy użyciu naukowych metod opartych na kapitalizmie. W roku 1989 dochody kraju potroiły się rdr, ale wynagrodzenia robotników przemysłowych, które i tak były jednymi z najniższych na świecie zmniejszyły się o kolejne 20%.

Chomsky określa neoliberalizm mianem plagi. Podobne myślenie, choć nie tak skrajne prezentuje dr ekonomii Timothée Parrique związany z Uniwersytetem Auvergne i Uniwersytetem Sztokholmskim.

Dr Parrique sugeruje odejście od dotychczasowego modelu gospodarki, który skupia się na zarabianiu pieniędzy i zwrócenie go w kierunku zaspokajania potrzeb.

Proponuje on skrócenie czasu pracy, którego celem byłoby wykorzystanie uwolnionego czasu na aktywność inną niż zarobkowa np. uprawianie własnych warzyw, własnoręczne przygotowywanie posiłków, zamiana sposobu dojazdu do pracy na bardziej ekologiczny, nauka, działalność społeczna czy polityczna oraz odpoczynek.

Kolejnym pomysłem jest ograniczenie nierówności w społeczeństwie. Należałoby to uczynić poprzez dwa działania. Po pierwsze ograniczenie dochodu „z góry”, co można by zrobić ustanawiając jego maksymalną wysokość jako np. dziesięciokrotność wynagrodzenia minimalnego oraz wprowadzenie podatku od „nadwyżki” majątku osobistego, który byłby naliczany po osiągnięciu określonego progu. Po drugie wprowadzenie dochodu bezwarunkowego, ale nie w formie zasiłku z dobrowolną możliwością wydania go, a raczej jako mieszanka bezpłatnego dostępu do usług i towarów typu transport publiczny, mieszkanie czy energia pochodząca z OZE oraz środki pieniężne, które przyznawane byłyby z zależności od potrzeb.

 


 Przykładami społecznych ruchów propagujących zmianę w systemie społeczno-gospodarczym są:

- austriacka „gospodarka na rzecz dobra wspólnego”,

- francuska „ekonomia społeczna i solidarna”,

- brytyjskie „miasta przemian”

- boliwijskie „Prawo Matki Ziemi”,

- nowozelandzki „budżet dobrobytu”,

- buthańskie „szczęście narodowe brutto”.

 

Być może nadszedł już czas, aby powiedzieć neoliberalizmowi „sprawdzam” i wprowadzić w życie część z powyższych pomysłów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz