Obecnie traci na znaczeniu ekonomia własności, a zaczyna się zwiększać istotność gospodarki współdzielenia (sharing economy), co oznacza zmianę na ode mnie w stosunku do dotychczasowego do nas. Powstaje pytanie: z czego mogę zrezygnować? Wzrost gospodarczy przez coraz więcej klientów jest postrzegany jako użyteczne produkty plus odpady. Społeczeństwo ma zbyt wiele wszystkiego, więc należy zmienić sposób myślenia o biznesie, jego modelu i sposobie komunikacji z rynkiem. Zatem świat VUCA oznacza także pytanie o to, z czego przedsiębiorstwa mogą zrezygnować.
Obecnie:
Pandemia koronawirusa kreuje dużą niepewność, przykładowo dla do niedawna dynamicznie rozwijającej się ekonomii współdzielenia. Przykładem jest tzw. carsharing – jeżeli ludzie zostają w domu, to popyt na tego typu usługi obniża się, ponadto powstaje ryzyko skorzystania z zainfekowanego auta. Także współdzielenie powierzchni biurowej niesie ryzyko, chociaż jest pewnie efektywniejsze niż opłacanie całości kosztów przez jedną osobę – zaleca się utrzymywanie odstępu czy minimalizowanie kontaktów. Z tego powodu w okresie pandemii utracił rację bytu model biznesowy Moia (Grupa Volkswagen) wynajmu elektrycznych taksówek busów przez kilka osób, na które popyt całkowicie zamarł. Także model biznesowy Airbnb w trakcie pandemii i gwałtownej zapaści ruchu turystycznego przestał działać.
Przykładów takich jest coraz więcej.
Czyli efekt motyla zamienił się w globalne tsunami i kreuje globalne turbulencje dla biznesu i życia ludzi.
Czyli świat VUCA jest globalnie ryzykowny.
Ciekawe, co wyłoni się PO - jak zmieni się otoczenie i życie oraz właśnie szeroko rozumiany biznes.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz