poniedziałek, 7 grudnia 2020

Pandemiczne ryzyko kredytowe - tekstylia i obuwie

Studenci ATH informują:

Przewidywany jest aż 10% wzrost liczby upadłości w różnych sektorach rynku w 2021 r . W dzisiejszych czasach z powodu sytuacji na rynku wywołanej przez pandemie Covid-19 żadna branża nie jest bezpieczna. Niewypłacalność dotyka wiele sektorów m.in. w przemyśle, czy też w usługach. Koronawirus jest olbrzymim wyzwaniem dla sektora tekstylno obuwniczego i to właśnie on został dotknięty najdotkliwiej. Trudności w tych branżach zapoczątkowały problemy z dostawami z Chin, potem nastąpił lockdown i maksymalne ograniczenia sprzedaży detalicznej przez zamknięte sklepy i galerie. Mimo wyzwań związanych z całą pandemią wszystkie branże próbują wybić się w każdy możliwy sposób. Wielkie promocje, konkursy, dodatkowe spoty reklamowe, a nawet wiele firm odzieżowych wprowadziło do sprzedaży maseczki, aby móc zwiększyć przychód. Wiele firm zostało zmuszonych do założenia stron internetowych oraz sprzedaży online. Początkowo było to ciężkie, ale z dnia na dzień jest coraz większa liczba osób, które ograniczają się do zakupów online. Walka o klientów trwa od samego początku zaistniałej sytuacji i będzie trwać nie wiadomo jak długo. W sektorze tekstylnym i obuwniczym w 2020 r. odnotowano już aż 13% wzrostu liczby upadłości. Branża obuwnicza obejmuje wszystkie rodzaje obuwia produkowanego dla klientów. Rynek ten, jest obecnie kształtowany przez olbrzymią zmianę nawyków zakupowych. Rynek obuwniczy w 2019 roku wygenerował przychody na poziomie 388,8 mld euro w porównaniu do roku 2020 jest to 382.7 mld euro. Według wielu statystyk po teraźniejszym spadku przychodów już w 2021 r. prognozowany jest powrót wartości sprzedaży o ponad 6,6 %. Przykładowo lider rynku -CCC w pierwszym kwartale 2020 r. osiągnął przychody ze sprzedaży o wartości 274,5 mln zł, czyli mniej o 33 % niż w 2019 roku. Wiele firm ratowało się sprzedażą online. Było to ratowanie się poprzez schodzenie z wielkich zapasów oraz ratunek dla płynności. Jednak i tak skutkowało to znacznym spadkiem rentowności ze względu na duże wyprzedaże i dużą konkurencję. Pandemia równie mocno wpłynęła na sektor tekstyliów. Sprzedażą internetową nie jest możliwe odrobienie potężnych strat. Wiosna prace straciło w sektorze odzieżowym ok. kilkunastu tysięcy osób - możliwe są każdego dnia kolejne redukcje. Sprzedaż tekstyliów obniżyła się o ok. 40% w Unii Europejskiej, w Polsce jest to jeszcze większa wartość. Łącznie obroty handlu w krajach Unii Europejskiej uległy redukcji w samym marcu 2020 r. o 8,2% w porównaniu do 2019. Według Eurostatu w Polsce obroty całego handlu detalicznego zmalały o 6,8%. Wiele firm, które działają na wielu rynkach próbuje wrócić do normalnego działania mimo pandemii. Niestety dla klientów wyrobów tekstylnych mimo wszystko ważne jest aby moc dotknąć materiału, móc przymierzyć ubranie, i na własne oczy obejrzeć produkt. Wiele sklepów dopuszcza zwroty na poziomie dziennym, ale w dzisiejszych czasach dla niektórych ludzi jest to kłopotliwa opcja ze względu na pandemie. Zdecydowanie spadła wartość złotówki, co również mocno wypływa negatywnie na płynność firm. Aż 21% - jest to poziom trudnych długów w tej branży. Wskaźnik cyklu regulowania należności czyli tzw. DSO w Polsce dla tych branż wynosi 159 dni. Sprzedaż online nie jest w stanie pokryć strat ze względu na zamknięte galerie i sklepy. Popyt na obuwie oraz odzież pozostanie na niskim poziomie. Negatywnym skutkiem pandemii jest to, że konsumenci ograniczają zakupy do minimum - do artykułów niezbędnych. Również ma na to wpływ zwiększenie liczby osób pracujących zdalnie. Można się liczyć ze znaczna redukcją zamówień u producentów na kilka kolejnych sezonów.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz