Na niniejszym blogu ukazał się artykuł pod jakże znamiennym tytułem "Lotnisko@risk" dotyczący aeropłyty z infrastrukturą w Radomiu, czyli lotniska ... bez lotów i bez pasażerów. Tekst nawiązał do pewnej reguły ekonomicznej, o której w dobie Unii Europejskiej kompletnie zapomnieliśmy. Sformułować ją mniej więcej można tak:
Każda dotacja, dopłata, grant czy finansowany program prowadzi do tego, że zamiast inwestować w rzeczy sensowne, ludność zaczyna wydawać pieniądze na cele jak najbardziej idiotyczne.
Nasz kraj ma wielkie zasługi w podobnych sprawach. Przypomnę trzy wybiórczo wybrane kwiatki:
1) Budowa terminalu odpraw granicznych z infrastrukturą w Zwardoniu, zakończona już po wejściu Polski do Schengen.
2) Droga donikąd w Pszczynie.
3) Budowany etapami 35-tysięczny stadion Wisły w Krakowie, który zapełnił się w znaczącym stopniu przez kilka lat może ze dwa razy, na którym na pewnym etapie oddano trybunę za bramką ... bez schodów na nią prowadzących.
Oczywiście każda dotacja, dopłata, grant czy finansowany program jest realizowany w słusznej sprawie i - szczerze mówiąc - często trudno jest z zasadnością jego przeznaczenia w ogóle polemizować.
- Maciek, przecież gdybyśmy nie dopłacali do podręczników dla tych wszystkich biednych dzieci, to ich matek nie byłoby stać na ich edukację.
- Maciek, może i z tymi fundacjami bywa różnie, ale przecież kupili respiratory dla niemowląt.
No tak. W dyskusji prowadzonej takim tonem zwykle brakuje mi argumentów. Ale po przemyśleniach formułuję następujące:
- Znam człowieka, który prywatnie w ramach "wyrównywania szans edukacyjnych" zawiózł rodzinie z biednymi dziećmi niemal zabytkową kolekcję (wydruki sprzed ponad 100 lat) Trylogii Sienkiewicza, Pana Tadeusza, dzieła Fredry (bynajmniej nie chodzi o Baśń o trzech braciach i królewnie P...) i jeszcze kilka innych wybitnych dzieł z panteonu literatury. Książki wylądowały ... wiecie gdzie.
- Nasi zachodni sąsiedzi parę lat temu zdecydowali się dopłacać do zakupu nowych samochodów. Momentalnie ceny nowych aut na rynku niemieckim poszły w górę.
Tak to już jest. Jeśli mleko w sklepie kosztuje 2 zł i rynek taką cenę akceptuje, to jeśli jakiś bardzo dobry człowiek o gołębim sercu - taki dbający o to, aby ludzie mogli tanio kupić zdrowy produkt - wprowadzi dopłaty po 1 zł do każdego litra mleka, wówczas ... mleko w sklepach zdrożeje z 2 do 3 zł.
Sorry, ale tak jest. Takie są po prostu prawa ekonomii. Prawa te są niezależne od naszych wyobrażeń, od naszych chęci sterowanie gospodarką i od różnych durnych pomysłów. I nic na to nie poradzimy. Dlatego między innymi upadł Związek Radziecki oraz cały podległy mu system świata socjalistycznego z gospodarką sterowaną. To sterowanie doprowadziło w końcu (choć upadek trwał wiele lat) do katastrofy całego systemu.
Po Bożym Narodzeniu i przed Nowym Rokiem życzę Czytelnikom, aby w życiu ekonomicznym postępowali zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, choć podobno ludzie zaczynają postępować racjonalnie dopiero wówczas, gdy wszystkie inne sposoby zawiodą.
Maciej Skudlik
Zdjęcia: Barierki za ok. 1 mln zł w woj. dolnośląskim; ścieżka rowerowa w Warszawie; ścieżka rowerowa w nieznanej miejscowości (znalezione w sieci)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz