niedziela, 10 lipca 2016

EUROsukces, czy eurokatastrofa? Jaki jest stan naszego futbolu?

Mam rozdwojenie jaźni. Z jednej strony kadra kapitanie zaprezentowała się na EURO2016, a gdyby nie to, że formę chyba planowała na mniej spotkań (widać było narastające zmęczenie), moglibyśmy zagrać nawet w finale. Krychowiak, Grosicki, Pazdan - ci goście okazali się prawdziwymi gwiazdami imprezy, a w tle (tj. życiu "Pomponików") Anna Lewandowska stała się równie ważną WaG, jak np. Sara Carbonero.

A w tym samym czasie rozpoczął się odwrót od Europy polskich drużyn klubowych. Łomot dostały Pasy Filipiaka (od drużyny zlokalizowanej: patrz niżej), ze stryczka (na razie, bo czeka kat Partizan) urwało się Miedziowe Eldorado Lubin. Sypie się skład Piastunek przed rywalizacją z Goeteborgiem (nie należy upatrywać faworytów tej rywalizacji w Polakach), a po posłuchaniu mojego apelu i zwolnieniu (dla wyrównania poziomu ligi pewnie) tego strasznego kata Czerczesowa (facet nie znał polskich realiów i kazał warszawiakom ... trenować) Najznamienitsza (w opinii Szpaka) Polska Drużyna jest bez formy. Mało co, a wraz z rozpoczęciem poważnej gry w europejskich pucharach (wrzesień) polskich drużyn w Europie już nie będzie.

Jaki jest więc stan polskiego futbolu? Szczerze: nie wiem! Może po prostu prawda jest taka, że mamy kilku lub kilkunastu znakomitych piłkarzy, a reszta od nich drastycznie odstaje. Pewnie dlatego Nawałka unikał zmian. Ponadto poziom polskiej kadry i polskiej ligi to dwie różne sprawy. I to bardzo od siebie oddalone.

Tetowo - miejsce klęski Filipiaka
No cóż. Sobieski zwyciężył pod Wiedniem, a Filipiak został rozgromiony w Tetowie. Takie czasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz