sobota, 9 lipca 2016

Ryzyko jednorożców

Jednorożcem nazywa się stratupy, których wycena przekracza 1 mld USD. Powstaje jednak pytanie, czy wszystkie te przedsięwzięcia miały podstawy do tak wysokich wycen, czy inwestorzy nie ulegli magii przyszłych zysków. A jak wiadomo, przyszłe to także po części niepewne. Już kiedyś mieliśmy magię dotcomów, czy znów bańka spekulacyjna się powtarza? Zaś inwestorzy zadają sobie pytanie, czy są w stanie sprzedać/odzyskać pieniądze włożone w startupy... Powstałe straty bez wątpienia dotkną znaczącą część rynku finansowego, wspierającego finansowanie nowych podmiotów: od indywidualnych inwestorów po podmioty venture capital, czy mezazine capital. Czyli może powstać reakcja łańcuchowa ograniczająca podejmowanie ryzyka, a tym samym redukująca dostęp do kapitału finansującego przedsięwzięcia o podwyższonym ryzyku (czyli np. pierwsze etapy rozwoju przedsiębiorstw).

1 komentarz:

  1. Patrząc historycznie na różne bańki ekonomiczne, warto zawsze wrócić do "podłogi" wyceny przedsiębiorstw.

    A podłoga, to wartość aktywów netto plus. Ale ten plus (goodwill) nie może jednak przekraczać zdrowego rozsądku, czyli - patrząc realnie - 20-30%.

    Bańka internetowa mogła powstać swego czasu tylko i wyłącznie dlatego, że "rynek" był gotowy płacić za firmy, które nie posiadały żadnego realnego majątku, jak za warte wiele milionów projekty.

    Ale jeśli jedynym majątkiem firmy jest "pomysł", wówczas transakcja jej nabycia wiąże się z absolutnie niestandardowym RYZYKIEM. Wystarczy bowiem, aby pomysłodawca miał wypadek, zwolnił się z pracy lub nawet tylko odechciało mu się myśleć, wówczas nasze miliony znikają, jak na złotej lokacie w Amber Gold.

    OdpowiedzUsuń