Rzeczywistość funkcjonowania w globalnej gospodarce jest niezwykle ryzykowna i zaskakująca. Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest powstanie ryzyka systemowego dla banków z Europy (banki z Hiszpanii, Francji i Włoch) w rezultacie kryzysu liry tureckiej (utrata wartości względem euro i USD ok. 40% od początku 2018 r.), który wywołany jest brakiem odpowiedzi tamtejszego banku centralnego na wzrost inflacji do poziomu ok. 15% - bank centralny utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz podniesieniem ceł przez rząd USA na tureckie produkty. Bank centralny odpowiedział na zawirowania na rynkach światowych obniżając rezerwy obowiązkowe banków tureckich. Redukcja wartości liry jest problemem dla przedsiębiorstw tureckich, które finansowały swe potrzeby kapitałowe kredytami w walutach obcych, chociaż przychody generują w walutach lokalnych.
Już dziś banki z Hiszpanii, Francji i Włoch, a szczególnie włoskie, mają problemy finansowe. Stąd wysoka ekspozycja na tureckie papiery skarbowe generuje ryzyko dla całego systemu finansowego w Europie (jako następstwo ryzyku systemowego i potencjalnego efektu domina). Ryzyko szacowane jest na 120-150 mld euro. W dniu 10.08.2018 r. akcje największych europejskich banków mocno straciły na wartości: włoski UniCredit o 5,6%, hiszpański BBVA o 5,5%., Paribas 0 4,3%, a Deutsche Banku o 5,3%. Pewnie ryzyko systemowe także miałoby wpływ na kurs złotego.
Czyli nigdy nie wiemy, co się czai za rogiem...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz